Zmienianko!
Nadchodzą zmiany i zmiany,nowe historie stary blog!!!
środa, 26 marca 2014
Rozdział 1.Szansy na miłość.
*Fran*
Jestem okropnie przybita przez Violę bo ciągle płacze o tego palanta Diego! nie rozumiem tego przecież Vilu nawet nie kochała Diego.Ale musiała z nim być bo ją katował! wróciłam właśnie z Rzymu.Chcę pomóc Violi odbudować życie z małych elementów. Właśnie weszłam do pokoju Violi leżała jak zawsze zapłakana z całym pudłem chusteczek.
-Violu proszę cie przestań!
-Fran ale ja nie moge on odszedł.
-Właśnie trzeba żyć dalej! musisz odbudować swoje życie.Nawet go nie kochałaś.
-Fran..masz racje ale ja nie dam rady.
-Jak nie wyłaź z łoża!
pociągnełam ją do szafy z ubraniami założyła to:https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSq21tOpvlFqsQ47FmZO6wpVnhC2xS-jYEcuSfYzaZUEO5btvIa wygądała zjawiskowo!
-Violu chyba coś jadłaś nie?
-Tiaa chyba wczoraj..
-O bosz! ide ci coś zrobić.
Przygotowałam jej tohttp://img.smaczny.pl/p/m/800_600_2_1/p/z/11/pyszny_koktajl_z_czeresni1.jpg i to do jedzenia: https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjMybsFR5m31vR9IGzcT2KAzFv64cerw7uTsk-MFnz4NZcP_XPirysEbyief2HEoNU6ai0LW0-yaWbZLSpayj_iFqY-JEFM-zw0Egc5InZyabLdTdkLlKS1ylGvN3OVXnnwP1penOPU_uPm/s1600/jak+zrobic+nalesniki.jpg
-Dzięki Fran jesteś kochana.
Gdy zjadła musiałam jej powiedzieć o dobrej pracy w biurze w sumie sama tam pracuje dobrze płatna i 5 godzin pracy to nie dużo.Wkońcu musi odbudować życie i mieć pieniądze na ubrania jedzenie itd.
-Vilu musze ci coś powiedzieć.
-Wal śmiało.
-Wiesz..pracuje w bardzo dobrej pracy tutaj całe 5 godzin w biurze i dobrze płatna.
-Acha i..
-Zatrudnij się tam! do tego Lu też tam pracuje i musisz mieć pieniądze na ubrania jedzenie itd.
-Fran w sumie...masz racje i naprawde Lu tam pracuje?
-Tak jest extra!
-No dobrze to chodź ze mną teraz ok?
-Ok
*Vilu*
Szłyśmy całą godzinę musiałam się przewietrzyć,wkońcu dotarłyśmy do smukłego i wysokiego wieżowca.
-Dobry Leon mam tu nową pracownice.
-Jasne a gdzie jest?
-Czeka w recepji.
-Ok.
Gdy zjechałem windą zobaczyłem piękną dziewczynę o głębokich brązowych oczach nie mogłem się na patrzeć.
-Dzień dobry chciałabym się tutaj zatrudnić znajdzie się miejsce?
-Jasne tylko będzie musiała pani podać swoje dane.
-Acha i chciałabym przejść na "ty" jestem Violetta Castilio.
-Dobrze,jestem Leon Verdas.
Nie mogłam się na niego napatrzeć miał piękne oczy i jego uśmiech jest cudowny ale..przecież byłam żoną Diego nie mogę go zdradzić...
-Dobrze zapraszam do biura.
-Pewnie.
Po wypełnieniu wszystkich danych do pracy miałam zjawić się jutro..i on jest w tym samym wieku co ja! jest cudowny.
Potem poszłam na grób Diego i zaczełam do niego gadać wszyscy się na mnie patrzyli jak na wariatke.
-Oj Diego i co ja mam robić? wiem,że sprawiłeś mi tyle bólu ale jesteś osobą która teraz może mi odpowiedzieć co mam robić.Sory tzn.byłeś
mimo wszystko stało się cos dziwnego zobaczyłam Diego który mówił:Przepraszam cię za rany za to ,że cię katowałem.Powiem ci tyle:bądź szczęśliwa mnie tu już nie ma zapomnij o mnie.
Usiadłam z wrażenia na ławce zadzwonił do mnie telefon zdziwiłam się bo to był Leon.
-Halo Violu?
-Hej Leon.
-Chciałbym wiedzieć czy pujdziesz ze mną jutro na kolację...oczywiście służbową no.
-Z chęcią.
-Wspaniale podjade po ciebie o 20.
-Ok pa.
-Pa do jutra.
Prolog Szansy na miłość.
Czasem smutek włada twoim życiem..tak było w jej przypadku a na imie miała Violetta miała męża Diego musiała z nim być takie było jej zadanie ale umarł..była załamana czuła jak życie pękło na tysiąc kawałków.Nie czuła siły ani potrzeby do życia.Od 2 lat siedziała w domu zapłakana jej oczy były wypełnione żalem.Czasem przyszedł ktoś z jej przyjaciół.Ale i tak zawsze łzy ponownie wracały nawet gdy nie były aż tak potrzebne.Miała 19 lat.Codziennie rozważała jak chce umrzeć.Ciągle leżała w szlafroku w łóżku a jej żale wylewały się z niej w postaci łez.Nie miała nikogo tylko ciocię która mieszkała w Madrycie.Jej tata i mama dawno umarli. Czy chciała się pozbierać? nie..uważała ,że szansa na jej szczęśliwą miłość jest jak 1 do tryliona.Czasem wychodziła i patrzyła w gwiazdy i płakała z myślą ,że może niedługo umrze i będzie w tym błogim głębokim stanie.Życie było dla niej jednym wielkim piekłem.Uważała,że Boga nie ma skoro pozwolił aby jej serce wypełnił żal i smutek. Jej żale z każdym dniem były mniejsze...zawsze sobie powtarzała jeszcze tylko troche i się pozbieram.Każdego dnia tak mówiła.Jej rozum podpowiadał jej,że nie powinna się zbierać jest stworzona do niesienia swoich żalów..,że jest stworzona do cierpienia które prawie wcale nie mijało.Uważała,że dla niej nie ma już zbawienia ,że poprostu musi się z tym pogodzić i nie myśleć o szczęściu czy o czym kolwiek. Natomiast jej serce mówiło jej:spełnił się pozbieraj i znajdź miłość bądź szczęśliwa a także niech twoje życie wkońcu opuszczą żale i niech twoja radość powróci.
#######################
Ładnie? siedziałam nad tym trochę;p coś mnie wzieło na wzruszającą historie itd.Tak wiem jest okrótna uśmierciłam Diego BUAHAHAHAHA!!!! xD 1 rodział chyyyba dzisiaj ale nwm jak tam z czasem-.- ale na 90% rozdział będzie dzisiaj:)
Wiadomość ale nie trzeba się smucić
Heeej wszystkim ps. całuski<3
chodzi o to,że postanowiłam tu pisać nową leonette ale nie,nie tamtą też będe pisać xD więc dzisiaj epilog i 1 rozdział;D
poniedziałek, 24 marca 2014
Rozdział 8.
Rozdział 8.
Poszliśmy się przebrać w piżame odrazu po wzięciu prysznica szukałam swojej piżamy tam gdzie zawsze ale jej tam nie było! chyba wiem kto ją wziął! nie dziwie mu sie wziełam tą fajną koronkową bieliznę! no ale przecież nmg tak spać! odrazu wyszłam z łazienki i sie zapytałam:
-Leoś widziałeś gdzieś moją piżame?
-Nie! a po co mi twoje piżama?
spojrzałam na niego piorunującym wzrokiem i powiedziałam
-Nie zemnął te gierki kochasiu! dawaj piżame albo zakaz całowania przez 2 dni!
-Oj dobra dobra...ale na pewno nie chcesz spać bez piżamy? no bo wiesz jest tak gorąco!
-Może...zastanowie sie! to zależy tylko od ciebie...
Już miałam iść do łazienki ale Leon złapał mnie w talii i namiętnie pocałował z chęcią oddawałam mu te pocałunki Leoś zaniusł mnie na łóżko i już prawie a to prawie mieliśmy zrobić TO ..ale Cami Fran reszta włącznie z tą dziewczyną jak jej tam...brzydula? no nie wiem a może TROLL?! mieli takie miny jakby ducha zobaczyli odrazu zapytałam się
-O co chodzi...?
-Eeeeee chcieliśmy się spytać czy nie macie ochoty iść do klubu ale skoro nie macie czasu to my idziemy sami....
-Ok to pa! powiedział Leon i już chciał mnie dalej całować ale ja pocałowałam go w policzek i powiedziałam:
-O nie kochanie! przyjechaliśmy tu dla przyjaciół idziemy z nimi! lepiej idź się ubrać..chociaż dla mnie tak też dobrze wyglądasz..
Leon zaczął się śmiać.
-Ok Vilu ale w Buenos Aires powtórzymy to!
-Ok kochanie ja ide się ubrać.
Leon założył moją ulubioną koszulę tą w kratę czerwono białą i do tego rurki! no co on?! chce ,żeby wszystkie panny za nim leciały?!
ja natomiast założyłam to..http://kraina-stylu.pl/wp-content/uploads/2013/12/czarna-miniowka-z-falbanami-200x300.jpg
-Kochana lepiej się przebierz..
-A to niby czemu?
-Taka mini? chcesz ,żeby wszyscy na ciebie lecieli?!
-Hahaha śmiechu warte! powiedziałabym to raczej tobie! zaraz ten Troll będzie do ciebie startował
-Kochanie nie bądź zazdrosna o tą...
-Genowefę? czy Apolonię? a może trolla? no ok ok..
Pocałował mnie namiętnie a ja tylko rzekłam:
-Ok lepiej tak zostań..ale tylko dla mnie!
-Haha dla ciebie a dla kogo? dla palm?
-Oj chodź! zaraz się spóźnimy
Klub wyglądał extra głośna muzyka i do tego te światła!
#####Po kilku drinkach (po 20 :D) ###
zobaczyłam jak mój Leoś przystawia się do tej Trollicy..serce mi pękło ale nie! niech wie,że ja też umiem się zabawić!
zaczełam flirtować z jakimś pierwszym lepszym a potem zobaczyłam jak Leon...całuje ją! o nie ! mam tego dość! łzy płyneły mi strumieniami!
-Sory ale zapomnij o tym zabawiłam się tylko
Powiedziałam to temu chłopakowi no bo niech sobie nie myśli.. podeszłam do Leona i dałam mu z liścia i zaczełam krzyczeć przez łzy
-Jak możesz?! mogłeś odrazu mi powiedzieć ,że jestem jedynie twoją zabawką! nienawidze cie! wyprowadzam sie!
Najgorsze było to,że tylko na mnie patrzył a ja biegłam przez łzy..nie chciałam się wyprowadzać..chciałam się zabić!
jak to zrobiłam? widziałam nadjeżdżający samochód wbiegłam na środek i..Leon tam był na 2 stronie ulicy chyba coś krzyczał nie wiedziałam bo..
czułam się tak błogo wszystko znikneło byłam tylko ja i Leon..czy go kocham? bardzo jest moim tlenem przez którego nie mogę żyć i wtedy ..Leon podbiegł do mnie i mnie złapał..co zrobiłam? oczywiście byłam jeszcze zła! więc dałam mu porządnie z liścia i zaczełam go walić i krzyczeć!
-Ty draniu! nie nawidze cie! idź sobie daj mi umrzeć! nie chce z tobą być! zaczełam się szarpać ale on zamocno mnie trzymał...spojrzał mi w oczy ja jemu i wtedy coś mi powiedziało:Violu pomyśl rozsądnie znasz go dobrze kochacie się czy on by ciebie tak dobrowolnie zdradzić? może to ona,ona go namówiła! i wtedy spytałam się jego:
-Czy to ona?
-Tak..przepraszam Vilu kocham cię.
Nadjechała karetka zabrali mnie szybko później jakoś zasnełam.
#######
Param param! napisane ratatatatat! jeaaaaa no wiem ale wkońcu na religii miałam wenę xD kolejny rozdział..może jutro? ale nie mówie,że na pewno bo mam w środe sprawdzian z Polaka i będę musiała się uczyć-.- niestety!:(
sobota, 22 marca 2014
Rozdział 7.
Rozdział 7.Lecimy do Miami.
Rano wstałam bardzo podekscytowana dzisiaj lecimy do Miami! problem w tym,że jeszcze sie nie spakowaliśmy.Ubrałam się w tohttp://imworld.aufeminin.com/dossiers/D20130320/pastele-wiosna-2013-100913_L.jpg i szybko zaczełam sie pakować.Leon jak to mój ukochany śpioszek słodko spał. Po spakowaniu była gdzieś 9 rano,poszłam zrobić śniadanie.
Po zrobieniu śniadania Leon jeszcze spał! była już 11:00 troche sie przestraszyłam on nigdy nie spał do tej godziny! postanowiłam to sprawdzić.
Dyskretnie do niego podeszłam..spał jak zabity usiadłam na nim okrakiem sprawdziłam puls i przytuliłam sie do niego.
-Hej kochanie.Vilu panicznie zeszła ze mnie i krzykneła
-Hej! prawie zawału dostałam! do której wczoraj siedziałeś?
-Do 12 w nocy.
-A czemu do takiego późna?!
-Byłem z chłopakami w klubie..mówie ci dziewczyny były super jedna z nich dała mi swój numer!
-Ach tak?! podrywasz dziewczyny?! może zaraz pujde sie kochać z Diegiem?! Pa! dzwoń sobie do tego babsztyla!
-Vilu ja żartowałem!
-Trudno! widocznie twoje żarty są idiotyczne! mieszkaj sobie ze swoimi żartami! ja przeprowadzam sie do...Diega lub Thomasa! no bo wiesz są tacy seeexi!
Leon pociągnął mnie za nadgarstek po czym wylądowałam na jego kolanach.
-Nigdy więcej tak nie żartuj..nigdy bym cie nie zdradził za bardzo cie kocham!
-Ja cb też kocham i pamiętaj o tym!
Leon pocałował mnie najpierw chciałam sie oderwać no bo te sprawy! ale nie mogłam mu nie oddać pocałunków.
Ich pocałunki stawały sie coraz brutalniejsze i namiętniejsze Leon zaciągnął ją na łóżko i zaczeli sie kochać ale ktoś im przerwał..
-Ej czy wy zawsze musicie sie tak migdalić?! może do wc chodzicie też razem i może kąpiece się razem coooo?!
-Oczywiście ,że tak kąpiel z Vilu jest cudowna a ty jesteś zazdrosny bo Nati jest na cb zła!
-Może i tak?! lepiej jedźmy
Lecieliśmy ze 2 godziny ale widoki były cudne. Weszliśmy do recepcji.
-Rezerwacja Verdasów.
-Verdasów?więc zamierzasz się ze mną ożenić?
-Pewnie a niby z kim?! jesteś moją ukochaną dziewczyną.
-Kocham cie słodziaku.
Weszliśmy do ogromnego apartamentu był cudowny!
-Leon przeszedłeś samego siebie! ile tu sypialni! którą bierzemy?
-Violu zależy w której sypialni zamierzasz sie ze mną całować!
-Acha! wiadomo o co chodzi! więc bierzemy tą 3 sypialnie! i lepiej zacznijmy się szykować na impreze.
-Ok! moja kochana.
Po szykowaniu wpadliśmy na impreze...było to nad basenem! Najgorsze było to,że jakaś dziewczyna ciągle gapiła się na mojego chłopaka!!!
Niestety przystąpiła do imprezy!
-Hej gramy w prawda czy wyzwanie?
-Ok kto zaczyna? Może francesca
Najpierw spojrzałam się na tą dziewczyne piorunującym wzrokiem później na Leona a na koniec na francesce.
-Ok daje wywzwanie Violi! ok więc musisz bardzo bardzo bardzooo! namiętnie pocałować Leona
Usiadłam na nim okrakiem i zaczeliśmy sie całować nasze języki walczyły po chwili o dominacje...całowaliśmy sie tak dłuższą chwilę później spojrzałam na dziewczyne! gotowała się ze złości! i dobrze,niech wie ,że to mój chłopak!
-Ok Fran teraz może Cami!
-Ok więc..Maxi masz wyzwanie! musisz wypić z 5 drinków później wskoczyć do basenu!
-Dzięki Cami wiedziałem,że mnie nie znosisz!
Po akcji z Maxim ja i Leon postanowiliśmy wracać do hotelu trzymaliśmy się za ręce i całowaliśmy! ta dziewczyna znowu sie gotowała! no i o to mi chodziło!
..
Da dam! rodział napisany! sorka ale nie miałam czasu:x serio ciągle klasówki konkursy itd. i nie miałam prawde mówiąc pomysłu ale da daaaam maaacie!
czwartek, 13 marca 2014
Rozdział 6.
Rozdział 6.
Wstałam w fantastycznym nastroju mój ukochany jeszcze spał wyglądał słodko z resztą jak zawsze,pocałowałam go w policzek i poszłam się ubrać.Postanowiłam założyć coś ładnego i wygodnego.Ubrałam się w czerwoną bluzke w gwiazdki i w czarne leginsy. Poszłam robić śniadanie.Usłyszałam jak Leon wstał.
Leon:Hej kochanie.
Pocałował mnie w policzek i złapał za pośladki.
Ja:Heej! zostaw albo nie zrobie cie śniadania.
Leon:Mi niepotrzebne śniadanie skoro mam ciebie.
Ja:Ok,więc niezrobie nam koktailu pomarańczowe do tego naleśników oblanych czekoladą..
Odeszła kręcąc swoim zgrabnym tyłeczkiem.
Leon:Hej wracaj! możesz nam zrobić..
Ja:hmmm? nie wiem czy jeszcze chce...możesz mnie czymś przekonać...
Leon podszedł do mnie i zaczeliśmy się namiętnie całowac ale nagle..weszły Cami i Fran..
Cami:oo co ja tu widze? Vilu mówiła,że robi śniadanie..
Fran:Hmmm więc Leon to twoje śniadanie?
Zaczeły się śmiać
Ja:Hej to on mnie zmusił!
Leon:Trudno i tak cie kocham.
Ja:No dobra lizusie ide robić nam śniadanie.
Po chwili podałam całą tace przysmaków a Leon aż się uśmiechnął.
Leon:Woow! chyba chcesz mnie udobruchać!
Ja:Taaa jasne! ja już zjadłam ide z dziewczynami do studia.
Leon:Hej! to nie fair poczekajcie..
Fran:Dobra tylko się rusz!
Ja:Rusz się kochanie bo sie spóźnimy!
Leon:Hmm no dobra najwyżej wieczorem Viola o mnie zadba..
Ja:A co to teraz o cb nie dbam?!
Leon:Nie o to mi chodziło,a z resztą wiesz o co mi chodziło!
Ja:No przecież wiem! nie gorączkuj się tak kochany
Pocałowałam go w poczliczek i poszliśmy.
W studiu on beat Pablo dał nam zadanie.
Pablo:Dobierzcie się w pary i napiszcie piosenke na kolejne zajęcia..do miłego dzieciaki!
Odrazu wiedziałam z kim będe..
Leon:Chyba będziesz ze mną piękna?
Ja:No a z kim jak nie z moim ukochanym chłopakiem?
Zaczeliśmy sie całować ale Maxi i Fede to przerwali
Maxi i Fede:Nie migdalić się w miejscu publicznym!
Leon:Fede zazdrościsz bo Fran nie chce cie całować!
Fede:A z kąd ty to wiesz?
Ja:Bo on ma to coś!
Wszyscy zaczeli sie śmiać oprócz mnie.
Po zajęciach poszliśmy wszyscy razem do kina.
Chłopaki wybrali horrory nie bez powodu!
Cami przytulała się do Broadveya,nawet Nati do Maxiego! oczywiście Fede i Francesca też.
Leon:Violu przestań bo mnie udusisz!
Ja:Ale ja się boje! więc wolisz,żebym cię nie przytulała? ok więc ja ide obok Fran!
Leon:Violetta uspokuj sie!
Akurat był straszny moment więc zamiast iść do Franscesci Leon zauważył ,że się bałam więc wziął mnie na kolana..mnie to pasowało i to bardzo.Pocałował mnie i objął niczego więcej do szczczęścia mi nie brakowało.
Po powrocie wszyscy wstąpili do mnie.
Maxi:Wiecie co? musimy zrobić jakąś imprezę!
Nati:Taaa żebyś znowu migdalił się z drzewem?
Maxi:Hej to nie moja wina ,że nie chciałaś się całować.
Nati:Podobno lepiej nie całować się z pijakami!
Maxi:Fochciam się!
Broadvey:Lećmy na sylwestra do Miami!
Leon:Super pomysł.
Ja:To prawda tylko będe musiała uważać na Leona
Leon:A to niby czemu?
Ja:Z 2 powodów po 1.Gdy jesteś pijany żucasz się na mnie! a po 2.Jesteś za przystojny! wszystkie dziewczyny będą się za tobą oglądały!
Leon:Ja zawsze się na ciebie żucam! a po 2.Mnie interesujesz tylko ty.
Cami:Skowronki uspokoić się! lecimy jutro?
Fede:No pewnie! ja wszystko załatwię włącznie z alkoholem!
Fran:Tiaaa tylko mało! po ostatniej imprezie zamiast położyć się do łóżka ty spałeś na kiblu!
Wszyscy dziko się śmiali to był wspaniały dzień.
środa, 12 marca 2014
Rozdział 5
Rozdział 5.
Sprawdziłem czy oddycha...wszystko ok zabrałem ją jak najszybciej do mojego domu.
Ściągnołem z niej mokre ubrania i ubrałem ją w jakiś podkuszelek i dresy mamy akurat byli w delegacji.Z niecierpliwieniem czekałem aż ona się obudzi pocałowałem ją w policzek.
Ja:Leon dlaczego nie pozowliłeś mi umrzeć?
Leon:Bo cię kocham i nie pozwole aby ci się coś stało.
Ja:Dlaczego mnie zraniłeś?powiedziałam przez łzy
Leon:Byłem idiotą ale dla ciebie się zmienię zakochałem się w tobie.
Ja:Mam nadzieje,ja też cię kocham
Przyciągnął mnie na swoje kolana później pocałował mnie w czoło.
Leon:Violu! masz gorączkę! już do łóżka ja powiem twojemu ojcu ,że...zostajesz u mnie na 3 dni a zaraz wezwe lekarza.
Ja:Hahahaha dziwne,że odrazu na 3 dni!
nie chętnie zeszłam z jego kolan patrzyłam się na niego jak zbity pies.
Ale on poszedł słyszałam jak zadzwonił po lekarza i do mojego ojca,po chwili przybiegł do mnie i ucałował mnie tak samo namiętnie jak wtedy w policzek ale tym razem w usta! to było cudowne.
Lekarz stwierdził u mnie grypę.Leon przechodził samego siebie! gotował mi jakieś jedzenie podobno na "wzmocnienie" codziennie pytał się mnie czy lepiej się czuje.Najlepsze było to,że razem spaliśmy byłam w niego wtulona jak w pluszowego misia.
Po 2 dniach wyzdrowiałam jak to dobrze,że Leon przyniósł mi moje ubrania z domu tym razem ubrałam się tak:http://i2.pinger.pl/pgr310/e72834f50005f25752c2a901/fhrfh.jpg
Leonowi chyba się podobało bo cały czas się na mnie gapił! wkońcu usiadłam na nim okrakiem i zapytałam się go
Ja:Leon naprawdę mnie kochasz?
Leon:Najbardziej na świecie nigdy nikogo tak mocno nie kochałem.
Odrazu zaczeliśmy się całować coraz mocniej aż wkońcu leon zaniósł mnie do łóżka i zaczeliśmy coraz bardziej pogłębiać nasze pocałunki wkońcu Leon oderwał się odemnie.
Ja:Leon coś się stało?
Leon:Musimy przestać jeżeli chcesz zostać jeszcze dziewicą:)
Ja:A kto powiedział ,że chce nią zostać mam już 1 8 lat!
Później dalej się całowaliśmy aż wkońcu zrobiliśmy TO (xD nwm jak to nazwać,żeby było ładnie)
Po pobudce czułam się cudowna czułam jak Leon całował mnie po szyi a ja patrzyłam w jego piękne czekoladowe oczy.
Mogłam tak spędzić całe wieki ale do studia trzeba iść.
Ja:Leoś musimy iść do studia wstawaj!
Leon:Ale ja chcę zostac z tb studio sobie poczeka!
Ja:Nie,nie poczeka! a jak chcesz to zostań sobie z łóżkiem!
Leon:No dobra usiadł na łóżku i zaczął się przyglądać
Ja:Leon co się tak gapisz?weź idź chce się tu przebrać!
Leon:Oj oj tam co ci zależy?
Ja:Chce prywatności! paaa idź sobie!
Leon:A co jak nie?
Ja:to będzie po tobie!
wygoniłam go wkońcu z pokoju po czym założyłam to:http://polki.pl/work/privateimages/formats/E/118404.jpg
Gdy wyszłam leon patrzył się na mnie jak by nwm co mu się stało!
Ja:Leoś wszystko ok? czy źle wyglądam?
Leon:Wyglądasz bosko!
Szliśmy do stduia Leon mnie obejmował a ja się do niego przytulałam poszłam do dziewczyn a Leon pocałował mnie na pożegnanie.
Fran:Ooo widzę,że nasze gołąbki przyszły!
Ja: No co? bardzo go kocham nie dość,że jest nie ziemsko przystojny to jeszcze taki kochany<3
Camila:Dobra,dobra chodźmy bo zaraz nam się tu rozpłyniesz!
Subskrybuj:
Posty (Atom)