Na początku walczyłam z drobnostkami,nie mogłam skupić się na tekstach a litery zamieniały kierunki.Sądziłam,że to tylko chwilowe,to po prostu zły dzień.Ale te złe dni są co raz dłuższe i dłuższe w końcu poddajesz się,i sądzisz,że już nigdy nie będziesz szczęśliwy.Próbujesz rzeczy które kiedyś sprawiały ci przyjemność,teraz już nie działają a wszystko wychodzi źle,po co masz to robić skoro to i tak źle wychodzi.Brakuje nam wtedy motywacji i celu.Chcesz spotykać się z przyjaciółmi,ale gdy widzisz ich razem rozumiesz jak bardzo różnisz się od nich i jak bardzo jesteś gorszy od innych więc w końcu to ignorujesz,i zostajesz w swoim smutku gdzie nikt nie zadaje ci pytań,nikt nie każe ci wziąć się w garść.To jest jak ból głowy,który nigdy nie przechodzi.Jeśli już zostajesz zmuszony do wyjścia udajesz kogoś innego.Rozumiesz,że jesteś zbyt nudny i nijaki by pokazać prawdziwego siebie.Nic nie daje ci szczęścia,wszystko sprawia,że spływa po tobie strumień łez.W końcu gdy ktoś się tobą zainteresuje każe ci przestań narzekać,nie rozumie cie i krzyczy na ciebie.Jest ci wstyd,za ten stan za to ,że tak źle się czujesz i nie jesteś jak inni.Więc w końcu problemy ze snem przybierają na wadze,albo śpisz zbyt dużo przez ciągłe zmęczenie sam nie wiesz skąd ono się bierze.Albo nie możesz spać w ogóle.Kompleksy sprawiają,że wstydzisz się samego siebie,i nie możesz na siebie patrzeć.W końcu rozumiesz co się z tobą dzieje i ,że powinieneś coś ze sobą zrobić.Chciałbyś schudnąć ale jesteś zbyt zmęczony by się tym przejmować.Ciągłe problemy z jedzeniem,albo masz wilczy apetyt albo nie jesz w ogóle.Sądzisz,że dzięki głodówce przestaniesz czuć ból.Nie robisz rzeczy które powinieneś,a w szkole smutek zabiera ci koncentrację.Przez to wszystko zapadasz się co raz głębiej.Jest ci wstyd za to co zrobiłeś.Jest ci wstyd za to jak inni ci przypominają ,że czegoś nie zrobiłeś.Zaczynasz czuć się gorzej i gorzej.Wszystko staje się powolne ciężkie .Nagle zdajesz sobie sprawę z tego,że chciałbyś naprawić wszystko co popsułeś i wrócić do normalności.Ale naprawienie tego zdaje się być zbyt ciężkie,więc w końcu się poddajesz.Na końcu wiesz,że muszą stać się 2 rzeczy.Albo ktoś ci pomoże i z tego wyjdziesz..albo podejmujesz próbę samobójczą.
Zmienianko!
Nadchodzą zmiany i zmiany,nowe historie stary blog!!!
czwartek, 28 kwietnia 2016
poniedziałek, 21 marca 2016
*Przełamanie* prolog
Szkoła.Klasowe zajęcia..no wiecie niby nasza klasa się nie lubi.W sumie zgadzam się.Wszyscy tu dzielą się na kilka grupek.Ci sztucznie i przesadnie mili.Popularne gwiazdeczki.Idioci.I wredne osoby.Niestety jestem jedyna z tej ostatniej grupki.
No wiecie,mam koleżanki teoretycznie.Ale nie wiedzą czemu taka jestem,tylko ja to wiem.Wszystko mnie męczy w domu się załamuje byle czym.I sama sobie z tym nie poradzę.
W końcu kolejka doszła do mnie,mamy niby opowiadać o sobie pojedynczo jednemu z psychologów.Następnie on wydaje opinię.
-Emm..więc mam na imię Lilianna West,mam 15 lat.Interesuję się rysowaniem.Słucham rocka,metalu,punku.
-Co ci się nie podoba w klasie?
-Hmm..nic uważam,że w klasie jest wszystko ok.
Zadawali jeszcze trochę pytań,w końcu gdybym powiedziała,że faktycznie klasa jest głupia wszyscy byli by na mnie źli.
Po tych całych zajęciach wyszłam na korytarz..patrzę na twarze tych wszystkich nudziarzy każdy ubrany tak samo.Ale zaraz..4 twarz..inna.Blondyn,niebieskie oczy..grzywka..chudy..przystojny.Aż oczy mi zabłyszczały.Nikt nigdy mi się tak nie podobał.Mogłabym na niego patrzeć godzinami,rozmawiał z kolegą i się tak ślicznie uśmiechał,widać było jego urocze dołeczki.Po 10 minutach postanowiłam kupić sobie coś w sklepiku,w końcu religia i ja ,żebym nic nie jadła? niedoczekanie.
Jego kolega wszystkich przedstawiał,i opowiadał mu kto jest fajny a kto nie,nareszcie gdy usiadłam przy stoliku,przystojniak z kolegą podeszli do mnie.Blondyn mierzył mnie wzrokiem..w sumie ja jego też.Chłopak podał mi rękę,ja podałam jemu.A kolega zwany Robertem popatrzył się na mnie i zaczął.
-To Lilianna West,do najmilszych nie należy,ale jest tak sarkastyczna ,że aż śmieszna.Jak widać wyróżnia się ze szkoły.Ale nie radzę ci się z nią przyjaźnić..wątpię,żeby ci w czymś kiedyś pomogła.
-Ej! idioto.Pozwól ,że sama się przedstawię.
-Jestem miła ale dla tych których lubię,sama wybieram sobie przyjaciół,nie chcę być miła dla kogoś kto mnie denerwuje i wpienia.Wyróżniam się nie jestem emo ale scene. Wyróżniam się nawet ulubionymi gatunkami muzycznymi.I z chęcią ci pomogę i pokażę wszystkie sale.
-Ja jestem Johnnie a Robert przesadza.Wręcz przeciwnie wydajesz się bardzo sympatyczna.Może jutro pokażesz mi gdzie są sale?
-Z przyjemnością.
O to jak dzień się skończył,Robert był w szoku..a Johnnie...och Johnnie jego uśmiech mnie po prostu roztapia.Dawno nie spotkałam kogoś takiego..\
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~W końcu napisałam coś nowego jej! możliwe,że jutro też coś dodam,w święta nie wiem zobaczę.Wyjeżdżam wtedy.Liczę ,że spodoba wam się to opowiadanie. ;)
~Monika
No wiecie,mam koleżanki teoretycznie.Ale nie wiedzą czemu taka jestem,tylko ja to wiem.Wszystko mnie męczy w domu się załamuje byle czym.I sama sobie z tym nie poradzę.
W końcu kolejka doszła do mnie,mamy niby opowiadać o sobie pojedynczo jednemu z psychologów.Następnie on wydaje opinię.
-Emm..więc mam na imię Lilianna West,mam 15 lat.Interesuję się rysowaniem.Słucham rocka,metalu,punku.
-Co ci się nie podoba w klasie?
-Hmm..nic uważam,że w klasie jest wszystko ok.
Zadawali jeszcze trochę pytań,w końcu gdybym powiedziała,że faktycznie klasa jest głupia wszyscy byli by na mnie źli.
Po tych całych zajęciach wyszłam na korytarz..patrzę na twarze tych wszystkich nudziarzy każdy ubrany tak samo.Ale zaraz..4 twarz..inna.Blondyn,niebieskie oczy..grzywka..chudy..przystojny.Aż oczy mi zabłyszczały.Nikt nigdy mi się tak nie podobał.Mogłabym na niego patrzeć godzinami,rozmawiał z kolegą i się tak ślicznie uśmiechał,widać było jego urocze dołeczki.Po 10 minutach postanowiłam kupić sobie coś w sklepiku,w końcu religia i ja ,żebym nic nie jadła? niedoczekanie.
Jego kolega wszystkich przedstawiał,i opowiadał mu kto jest fajny a kto nie,nareszcie gdy usiadłam przy stoliku,przystojniak z kolegą podeszli do mnie.Blondyn mierzył mnie wzrokiem..w sumie ja jego też.Chłopak podał mi rękę,ja podałam jemu.A kolega zwany Robertem popatrzył się na mnie i zaczął.
-To Lilianna West,do najmilszych nie należy,ale jest tak sarkastyczna ,że aż śmieszna.Jak widać wyróżnia się ze szkoły.Ale nie radzę ci się z nią przyjaźnić..wątpię,żeby ci w czymś kiedyś pomogła.
-Ej! idioto.Pozwól ,że sama się przedstawię.
-Jestem miła ale dla tych których lubię,sama wybieram sobie przyjaciół,nie chcę być miła dla kogoś kto mnie denerwuje i wpienia.Wyróżniam się nie jestem emo ale scene. Wyróżniam się nawet ulubionymi gatunkami muzycznymi.I z chęcią ci pomogę i pokażę wszystkie sale.
-Ja jestem Johnnie a Robert przesadza.Wręcz przeciwnie wydajesz się bardzo sympatyczna.Może jutro pokażesz mi gdzie są sale?
-Z przyjemnością.
O to jak dzień się skończył,Robert był w szoku..a Johnnie...och Johnnie jego uśmiech mnie po prostu roztapia.Dawno nie spotkałam kogoś takiego..\
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~W końcu napisałam coś nowego jej! możliwe,że jutro też coś dodam,w święta nie wiem zobaczę.Wyjeżdżam wtedy.Liczę ,że spodoba wam się to opowiadanie. ;)
~Monika
sobota, 30 stycznia 2016
One shot część 4 *Śnieżynka która roztopiła serce*(Koniec)
Roksana w miarę czasu co raz bardziej,przyzwyczajała się do życia u ludzi.Jej skóra już na zawsze stała się porcelanowa,jej oczy na zawsze czarne.Włosy przeszły w blond a śnieżynki nigdy nie spadają.I za pewne spytacie o jej jelenie rogi? ach..były tak piękne duże i białe.Mocne,niezniszczalne..zniknęły..po prostu musicie zrozumieć.Jeśli zostawiacie jakiś świat wszystko co nim związane znika,znaczy tak nie do końca.Zaciera się gdzieś na dnie pamięci.Przypominacie sobie gdy zaczynacie za dużo filozofować,ale przecież nie możecie być puści i zwyczajni.Bycie krystalicznym też nie jest dobre,bycie przesadnie brudnym również.Chociaż to też zależy,bo światy niektórych osób są skomplikowane są całkowicie niebiescy od depresji.Inni zakładają swoje różowe okulary w kształcie serc,i cieszą się każdą stokrotką.A inni? niektórzy cieszą się gdy ktoś z hukiem upada na ziemię,to tak jakby demon zrzuca anioła z chmury,przez podstęp on upada z wielkim hukiem i albo żyje albo nie,wtedy demon odbiera mu skrzydła i przez całe życie udaje,do szaleństwa..niektórzy kochają udawać a inni w końcu zatracają w szaleństwie.
Okej mówmy o Roksanie.Dalej jest dziewczyną,miłością Kayla.I szczerze? Kayle pewnego razu ją zranił,jej piękne serce na chwile zamarzło,ona płakała a z jej oczu wylatywały śnieżynki.Kayle zrozumiał swój błąd,przeprosił swoją ukochaną,a teraz są najszczęśliwsi na świecie.Chłopak nie płacze po nocach o miłość,ona mu ją daje.
Rozumiecie? Kayle znalazł swój świat,nadeszło to w swoim czasie,mimo cierpień..bo ktoś od dawna ma was na oku.Wy o tym nie wiecie,on się boi nie zdradza się..ale pragnie cię jak nikt inny.Śnisz mu się w nocy,ogląda twoje zdjęcia,na zaparowanym lustrze,wypisuje twoje imię.Zakreśla ciebie w swoim sercu,nie chce się odpuścić.Nie musicie być pięknym człowiekiem..bądźcie pięknym sobą.Uleczcie swoją psychikę w miarę możliwości,ale niech nie koliduje to z twoim normalnym życiem.
Czas cały czas goni,ciebie coś boli,coś się dzieje..kiedyś twój Kayle cię złapie..dotknie w końcu twej ręki,pocałuje cię i odda cie resztę swojego serca..nie będzie chciał cię opuścić..przekaże ci swoją przeszłość,wspomnienia i plany na przyszłość,ty też się temu oddasz a co najważniejsze jemu.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Wow ale..psychologiczne,dziwne xd Hmmm wiem,że rzadko tu bywam,ale dlatego iż wolę wam napisać coś naprawdę wow i szokującego,niż wypruwać sobie flaki i wkurzać się bo rozdział,czy też one shot nie jest wystarczający.Niebawem też zajmę się Violką itd. ale to zobaczę,co pisałam wcześniej i czy moja psychika pozwoli mi na dokończenie tego,skończenie lub zaczęcie nowego opowiadania.
~Monika
Okej mówmy o Roksanie.Dalej jest dziewczyną,miłością Kayla.I szczerze? Kayle pewnego razu ją zranił,jej piękne serce na chwile zamarzło,ona płakała a z jej oczu wylatywały śnieżynki.Kayle zrozumiał swój błąd,przeprosił swoją ukochaną,a teraz są najszczęśliwsi na świecie.Chłopak nie płacze po nocach o miłość,ona mu ją daje.
Rozumiecie? Kayle znalazł swój świat,nadeszło to w swoim czasie,mimo cierpień..bo ktoś od dawna ma was na oku.Wy o tym nie wiecie,on się boi nie zdradza się..ale pragnie cię jak nikt inny.Śnisz mu się w nocy,ogląda twoje zdjęcia,na zaparowanym lustrze,wypisuje twoje imię.Zakreśla ciebie w swoim sercu,nie chce się odpuścić.Nie musicie być pięknym człowiekiem..bądźcie pięknym sobą.Uleczcie swoją psychikę w miarę możliwości,ale niech nie koliduje to z twoim normalnym życiem.
Czas cały czas goni,ciebie coś boli,coś się dzieje..kiedyś twój Kayle cię złapie..dotknie w końcu twej ręki,pocałuje cię i odda cie resztę swojego serca..nie będzie chciał cię opuścić..przekaże ci swoją przeszłość,wspomnienia i plany na przyszłość,ty też się temu oddasz a co najważniejsze jemu.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Wow ale..psychologiczne,dziwne xd Hmmm wiem,że rzadko tu bywam,ale dlatego iż wolę wam napisać coś naprawdę wow i szokującego,niż wypruwać sobie flaki i wkurzać się bo rozdział,czy też one shot nie jest wystarczający.Niebawem też zajmę się Violką itd. ale to zobaczę,co pisałam wcześniej i czy moja psychika pozwoli mi na dokończenie tego,skończenie lub zaczęcie nowego opowiadania.
~Monika
środa, 23 grudnia 2015
One shot część 3 *Śnieżynka która roztopiła serce*
Gdy Roksana i Kayle dotarli do jego domku,chłopak nieco się speszył.Jednak otworzył drzwi i powiedział:
-O to moje królestwo księżniczko.
Roksana uśmiechnęła się i rzuciła się na czarno włosego chłopaka,całując go po policzkach,szyi,nosie..chłopak tylko się śmiał.Roksana w końcu położyła się na nim,i patrzyła w jego oczy.On miał zielone,ona czarne.Ona uśmiechała się przez cały czas,on uśmiechał się tylko dla niej.
Wstali z podłogi.Chłopak prowadził dziewczynę po mieszkaniu.
-Okej to tutaj mamy,kuchnię..nie jest zbyt duża bo kiedyś mieszkałem sam.
-Co to kuchnia?
-Tam robi się jedzenie.
-Co to jedzenie?
-To coś co jesz.
-O! wiem! ja pod wodą jadłam,mroźne kwiaty..a co jada się tutaj?
Kayle uśmiechnął się i wyjął z szafki,białego pączka donuta posypanego kolorową posypką.I podał go dziewczynie.Roksana niepewnie,wzięła go do ręki i ugryzła.
Dziewczyna otworzyła usta i po chwili,pączka nie było.
-To było..najlepsze co w życiu jadłam..pić mi się chce!
Roksana była jak dziecko,nie znała ludzkiego życia..ale bardzo zależało jej na Kaylu więc starała się przystosować.Chłopak zrobił herbatę i podał ją Roksanie.
-Tylko nie pij na razie bo jest gorące.
-Co to jest gorące?
-Ehh..napij się to się dowiesz.
Dziewczyna postawiła kubek na stoliku,i wsadziła język w gorący napój.
-Ale to jest..miłe!
-Nie poparzysz się?
-Nie!
Gdy dziewczyna to wypiła coś dziwnego stało się z jej skórą.Roksana niegdyś była niebieska,a teraz ma porcelanowy kolor.Kobieta potrząsnęła białymi włosami a z nich wyleciały śnieżynki.
Chłopak spojrzał na zegarek.Była 21.
-Jezus! muszę zrobić jeszcze pracę domową...Roksana idź się myć.
-Dobrze.
*30 minut później*
Kayle słyszał jak jego..dziewczyna? wychodziła spod prysznica.Zadowolony,że dała radę kończył pisać opowiadanie na polski.Nagle poczuł jak dziewczyna się do niego przytula,była ciepła..ślicznie pachniała.Chłopak tylko przysunął szyję pod jej brodę.Hmm..tylko wiecie? stała się dość dziwna rzecz.Roksana była..no..była naga ok?! A wiecie co jest w tym najdziwniejsze? Kayle tylko wstał i popatrzył na jej figurę,a nimfa niby nie wiedziała o co chodzi,jednak jej policzki strasznie się zarumieniły.Chłopak wyjął ze swojej szafy czarną koszulkę i ubrał ją na nią.
Nimfa ziewnęła.
-Spać mi się chce.
-To idź spać.
Dziewczyna położyła się na podłodze..
-Nie tu!
Chłopak wziął ją na ręce i położył na łóżku.Gdy ona zasnęła położył się obok niej,i pogłaskał ją po policzku.I powiedział:
-Chyba cię kocham..
*Rano*
Kayle leniwie otworzył swoje piękne zielone oczy,i popatrzył się w stronę gdzie Roksana teoretycznie powinna spać.Jednak tam jej nie było.Rozejrzał się dookoła i zobaczył ją..leżała w dość dziwnym miejscu? głowę miała prawie przy jego kroczu..ale przecież ona nie wiedziała o co chodzi bo nie była człowiekiem.Zakłopotany chłopak szybko przekręcił się tak aby jego twarz znajdowała się na przeciwko Roksany.Patrzył na nią a gdy ta otworzyła buzię złapał,jej podbródek w ręce i zaczął po omacku całować.Zaspana dziewczyna lekko otworzyła oczy i potarła swoim czołem o jego czoło.
-Wiesz..ja też chyba cię kocham.-dziewczyna mówiąc to uśmiechnęła się.
Kayle tylko mocniej ją pocałował,i również się uśmiechnął/
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~HIHIHIHI Wesołych! gdzie mój śnieg?! :( wgl mam glany <3 wgl wgl...licze,że te one shot się podoba ale moglibyście zostawiać komy (o)
-Wiesz..ja też chyba cię kocham.-dziewczyna mówiąc to uśmiechnęła się.
Kayle tylko mocniej ją pocałował,i również się uśmiechnął/
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~HIHIHIHI Wesołych! gdzie mój śnieg?! :( wgl mam glany <3 wgl wgl...licze,że te one shot się podoba ale moglibyście zostawiać komy (o)
niedziela, 13 grudnia 2015
One shot część 2 *Śnieżynka która roztopiła serce*
-Jak możesz mnie kochać?
-Normalnie! wiesz,gdy siedzę tam pod zamarzniętą wodą,zawsze jest mi cieplej,gdy o tobie pomyśle!
-Znasz mnie w ogóle? jesteś człowiekiem?
-Taaaaak! znam cię..obserwuję cię od kilku lat! hmmm nie..jestem nimfą zimy.To dzięki mnie istnieje zima,wiem,że ją kochasz..a kochając ją kochasz również mnie? prawda? no bo ja jestem zimą.-dziewczyna uśmiechnęła się,a w jej oczach widać było iskierki.
-Nie wiem..nie wiem czy cię kocham..nie znam cię jeszcze.
-JESZCZE! no dobrze,no to opowiem o sobie! mam na imię Roksana
-To imię jest takie ludzkie
-Tak! ale mi się podoba
-W takim razie jak ja mam na imię?
-Kayle! kochany Kayle -Roksana mówiąc to rzuciła mu się w ramiona
Kayle nigdy nie czuł takiego przyjemnego ciepła,więc uniósł dziewczynę do góry,i objął ją plecami.
-Śmieszna jesteś..
-Może..a ty kochany,najlepszy,mądry,przystojny! idealny! doskonały! dla mnie!
Kayle widział,że dziewczyna jest w nim okropnie zakochana
Chłopak był z tego strasznie..szczęśliwy?
Dziewczyna w końcu,zeszła na ziemię i popatrzyła mu w oczy.
-Masz piękne..zielone oczy.Takie wiosenne,ja nienawidzę wiosny..jest zbyt ciepła..wiesz? lód czasem jest potrzebny..obniżam sobie nastrój żeby nie poczuć rozczarowania..dopóki nie zaczęłam cię obserwować byłam najsmutniejszą osobą na świecie,i prawie się zabiłam.Ale wtedy pojawiłeś się ty...za każdym razem jak siadałeś na ławce,widziałam smutek w twoich oczach.Wtedy byłam bardziej smutna od ciebie,bo zależało mi na tobie.Gdy byłeś smutny czarowałam śnieg,i posyłałam go w twoją stronę byś nie mógł płakać.Później sam nie chciałeś płakać,byłam szczęśliwa bo wierzyłam,że nie masz już depresji.Niestety,miałeś ją w środku,kocham cię dlatego przyszłam tutaj by cię pocieszać i cię kochać.
-Czyli..ile lat na mnie patrzyłaś?
-3..ale robiłam to..bo chciałam poczuć miłość,ciepło w sercu.Byłam zamarznięta.
-Rozumiem,idziemy?
-Gdzie?
-Nie mogę cię tak zostawić,mieszkam sam..spokojnie
-Jak to jest gdzieś mieszkać?
-Nauczę cię wszystkiego..spokojnie.
-Dobrze! chodź !
Dziewczyna złapała go za rękę i biegnąc z uśmiechem,jej serce co raz bardziej się ocieplało.Czy możliwe,żeby Roksana z nimfy zimy stała się ludzką *zimą*..może i możliwe? ale może musi się nauczyć,bardziej zakochać,cierpieć..może najpierw musi stać się człowiekiem w duszy?
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ ŁADNY NIEBIESKI? :D Waaaawaaawwaaaaaa..jej kolejna część..tak późno bo chciałam komenty no ;c tsaaa a poza tym to miałam kilka problemów tak zwana deprecha..zagrożenie z gegry..ale ja to poprawie może xd i tak zdam raczej chyba xd
~Monika
piątek, 27 listopada 2015
One shot część 1 *Śnieżynka która roztopiła serce*
*One shot Śnieżynka która roztopiła serce*
Zima wpada do miast powoli,lecz z przytupem.Nagle na gałązki drzew zaczyna spadać biały puch.Ziemie pokrywa biały koc,a niebo w dzień jest zimno niebiesko,aby o 16-17 mogło stać się granatowe.Zima to też czas magiczny.A co to magia? magia to zjawiska nadprzyrodzone,nadzwyczajne takie które nie zdarzają się prawie nigdy.Takie zjawiska właśnie zaistniały pewnego razu w wielkim mieście Cornvell w stanie Haiku.Był to totalnie normalny stan.Nie działo się tam nic nowego,nic ciekawego.Przynajmniej tak sądził Kayle,do czasu świąt bożego narodzenia.
Kayle siedzi na ławce w parku,rzeka zamarznięta na kość.Księżyc pokazał swoje oblicze. Kayle palił papierosa,patrząc jak jego oddech styka się z zimnym powietrzem.Był lekko zdenerwowany,między innymi tym ,że jego dziewczyna go zostawiła.Okazała się być suką,która całowała się z każdym.Może on jej nie kochał,może mu tylko zależało.Ale zdobyć u niego chociaż to,jest ciężkim wysiłkiem.Chłopak ten był przystojny,jego wadami była lekkomyślność,zadziorność,i w sumie to jeszcze może wrażliwość.Tego chłopaka było łatwo zranić.Jednak był piękny,miał czarne włosy jasną cerę,był wysoki i przy tym chudy.Podobał się prawie wszystkim dziewczynom,jednak one nie podobały się jemu.Były zbyt..wkurzające? on szukał dziewczyny która zakocha się w nim bezwzględnie.On potrzebował uczucia na zawsze,uczucia które nim zawładnie.Straci dla niej głowę.Będzie umiał oddać za nią swoje życie.
-Mam już tego dość! czy w końcu ktoś się we mnie zakocha naprawdę?-krzyknął zły chłopak,a jego oczy były bardziej czarne niż wcześniej.
Nagle tafla zamarzniętego lodu na rzece rozkruszyła się.Woda ruszyła do góry,a z niej ułożyła się figura.Zimno niebieska figura kobiety.Była to kobieta,która miała białe,okropnie długie włosy na których znajdywały się malutkie śnieżynki,Z środka głowy wyrastały potężne jelenie rogi.Figura ubrana była jedynie w jakieś bandaże.Nie miała karnacji jak ludzie,była niebieska ze zdobieniami w śnieżynki na ciele.Miała czarne oczy i fioletowo sine usta.Była piękna.Oczy chłopaka rozbłysły się tysiącem gwiazd gdy ją zobaczył.Dziewczyna rzuciła się w jego ramiona i powiedziała
-Koooocham cię..tak strasznie cię kocham.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Ługa buga 1 część już jest! kolejna część pojawi się niedługo..mam dużo pomysłów! życzę wam wesołych świąt od mikołaja Moniki! ok tak wgl,to zostawiajce komenty plzzz chce wiedzieć,że żyjecie. Wgl zastanawiam się,czy dawać rysunki na deviantarta xd. Okej dobra,spadam juz..
~Monika
Zima wpada do miast powoli,lecz z przytupem.Nagle na gałązki drzew zaczyna spadać biały puch.Ziemie pokrywa biały koc,a niebo w dzień jest zimno niebiesko,aby o 16-17 mogło stać się granatowe.Zima to też czas magiczny.A co to magia? magia to zjawiska nadprzyrodzone,nadzwyczajne takie które nie zdarzają się prawie nigdy.Takie zjawiska właśnie zaistniały pewnego razu w wielkim mieście Cornvell w stanie Haiku.Był to totalnie normalny stan.Nie działo się tam nic nowego,nic ciekawego.Przynajmniej tak sądził Kayle,do czasu świąt bożego narodzenia.
Kayle siedzi na ławce w parku,rzeka zamarznięta na kość.Księżyc pokazał swoje oblicze. Kayle palił papierosa,patrząc jak jego oddech styka się z zimnym powietrzem.Był lekko zdenerwowany,między innymi tym ,że jego dziewczyna go zostawiła.Okazała się być suką,która całowała się z każdym.Może on jej nie kochał,może mu tylko zależało.Ale zdobyć u niego chociaż to,jest ciężkim wysiłkiem.Chłopak ten był przystojny,jego wadami była lekkomyślność,zadziorność,i w sumie to jeszcze może wrażliwość.Tego chłopaka było łatwo zranić.Jednak był piękny,miał czarne włosy jasną cerę,był wysoki i przy tym chudy.Podobał się prawie wszystkim dziewczynom,jednak one nie podobały się jemu.Były zbyt..wkurzające? on szukał dziewczyny która zakocha się w nim bezwzględnie.On potrzebował uczucia na zawsze,uczucia które nim zawładnie.Straci dla niej głowę.Będzie umiał oddać za nią swoje życie.
-Mam już tego dość! czy w końcu ktoś się we mnie zakocha naprawdę?-krzyknął zły chłopak,a jego oczy były bardziej czarne niż wcześniej.
Nagle tafla zamarzniętego lodu na rzece rozkruszyła się.Woda ruszyła do góry,a z niej ułożyła się figura.Zimno niebieska figura kobiety.Była to kobieta,która miała białe,okropnie długie włosy na których znajdywały się malutkie śnieżynki,Z środka głowy wyrastały potężne jelenie rogi.Figura ubrana była jedynie w jakieś bandaże.Nie miała karnacji jak ludzie,była niebieska ze zdobieniami w śnieżynki na ciele.Miała czarne oczy i fioletowo sine usta.Była piękna.Oczy chłopaka rozbłysły się tysiącem gwiazd gdy ją zobaczył.Dziewczyna rzuciła się w jego ramiona i powiedziała
-Koooocham cię..tak strasznie cię kocham.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Ługa buga 1 część już jest! kolejna część pojawi się niedługo..mam dużo pomysłów! życzę wam wesołych świąt od mikołaja Moniki! ok tak wgl,to zostawiajce komenty plzzz chce wiedzieć,że żyjecie. Wgl zastanawiam się,czy dawać rysunki na deviantarta xd. Okej dobra,spadam juz..
~Monika
sobota, 14 listopada 2015
Rozdział 12.Epilog
*Wreszcie się obudziła*
Violetta nigdy nie była vampirem..nigdy nie chciała nim być.Przynajmniej to wszystko było w jej sercu.Bo zawsze chciała,mieć 1 żywot.Chciała go przeżyć godnie i sprawiedliwie.I nigdy nikt jej nie pytał czy chce być tą dziwną i zimną istotą.To wszystko działo się w jej głowie.Gdy policjanci wkroczyli do jej domu i Diego..Violetta zasnęła w śpiączkę.I spała w niej do dziś.Śniło jej się ,że pije krew..,że jest zimna jak lód.Tego dnia czyli,22 grudnia Violetta wybudziła się ze śpiączki.Jej naczynka krwionośne zaczęły wariować a krew w nich bulgotać.I Violetta wreszcie zerwała się ze śpiączki.Leon cały czas przy niej siedział..gdy to zobaczył złapał ją za podbródek i mocno pocałował w usta.W końcu mógł..w nim wyrazić milion zatrzymanych w jego sercu emocji,które zlewały się w jedno za każdym razem gdy o niej myślał.Po wszystkich formalnościach,pielęgniarki w końcu zgodziły się na wypuszczenie Violetty ze szpitala.Gdy Leon wyszedł ze swoją wybranką na dwór,oczy Vilu rozbłysły się milionami świateł po zobaczeniu śniegu.Violetta tkwiła w śpiączce 2 lata.Przez ten czas sama tworzyła w swojej głowie życie.Violetta wyciągnęła rękę i złapała piękny płatek śniegu.Przyglądała mu się jak topniał w jej dłoni.Śnieżynka się roztopiła,Violetta się obudziła,a Leon..kochał Violettę i był gotów oddać za nią życie.
Violetta nigdy nie była vampirem..nigdy nie chciała nim być.Przynajmniej to wszystko było w jej sercu.Bo zawsze chciała,mieć 1 żywot.Chciała go przeżyć godnie i sprawiedliwie.I nigdy nikt jej nie pytał czy chce być tą dziwną i zimną istotą.To wszystko działo się w jej głowie.Gdy policjanci wkroczyli do jej domu i Diego..Violetta zasnęła w śpiączkę.I spała w niej do dziś.Śniło jej się ,że pije krew..,że jest zimna jak lód.Tego dnia czyli,22 grudnia Violetta wybudziła się ze śpiączki.Jej naczynka krwionośne zaczęły wariować a krew w nich bulgotać.I Violetta wreszcie zerwała się ze śpiączki.Leon cały czas przy niej siedział..gdy to zobaczył złapał ją za podbródek i mocno pocałował w usta.W końcu mógł..w nim wyrazić milion zatrzymanych w jego sercu emocji,które zlewały się w jedno za każdym razem gdy o niej myślał.Po wszystkich formalnościach,pielęgniarki w końcu zgodziły się na wypuszczenie Violetty ze szpitala.Gdy Leon wyszedł ze swoją wybranką na dwór,oczy Vilu rozbłysły się milionami świateł po zobaczeniu śniegu.Violetta tkwiła w śpiączce 2 lata.Przez ten czas sama tworzyła w swojej głowie życie.Violetta wyciągnęła rękę i złapała piękny płatek śniegu.Przyglądała mu się jak topniał w jej dłoni.Śnieżynka się roztopiła,Violetta się obudziła,a Leon..kochał Violettę i był gotów oddać za nią życie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)