Roksana w miarę czasu co raz bardziej,przyzwyczajała się do życia u ludzi.Jej skóra już na zawsze stała się porcelanowa,jej oczy na zawsze czarne.Włosy przeszły w blond a śnieżynki nigdy nie spadają.I za pewne spytacie o jej jelenie rogi? ach..były tak piękne duże i białe.Mocne,niezniszczalne..zniknęły..po prostu musicie zrozumieć.Jeśli zostawiacie jakiś świat wszystko co nim związane znika,znaczy tak nie do końca.Zaciera się gdzieś na dnie pamięci.Przypominacie sobie gdy zaczynacie za dużo filozofować,ale przecież nie możecie być puści i zwyczajni.Bycie krystalicznym też nie jest dobre,bycie przesadnie brudnym również.Chociaż to też zależy,bo światy niektórych osób są skomplikowane są całkowicie niebiescy od depresji.Inni zakładają swoje różowe okulary w kształcie serc,i cieszą się każdą stokrotką.A inni? niektórzy cieszą się gdy ktoś z hukiem upada na ziemię,to tak jakby demon zrzuca anioła z chmury,przez podstęp on upada z wielkim hukiem i albo żyje albo nie,wtedy demon odbiera mu skrzydła i przez całe życie udaje,do szaleństwa..niektórzy kochają udawać a inni w końcu zatracają w szaleństwie.
Okej mówmy o Roksanie.Dalej jest dziewczyną,miłością Kayla.I szczerze? Kayle pewnego razu ją zranił,jej piękne serce na chwile zamarzło,ona płakała a z jej oczu wylatywały śnieżynki.Kayle zrozumiał swój błąd,przeprosił swoją ukochaną,a teraz są najszczęśliwsi na świecie.Chłopak nie płacze po nocach o miłość,ona mu ją daje.
Rozumiecie? Kayle znalazł swój świat,nadeszło to w swoim czasie,mimo cierpień..bo ktoś od dawna ma was na oku.Wy o tym nie wiecie,on się boi nie zdradza się..ale pragnie cię jak nikt inny.Śnisz mu się w nocy,ogląda twoje zdjęcia,na zaparowanym lustrze,wypisuje twoje imię.Zakreśla ciebie w swoim sercu,nie chce się odpuścić.Nie musicie być pięknym człowiekiem..bądźcie pięknym sobą.Uleczcie swoją psychikę w miarę możliwości,ale niech nie koliduje to z twoim normalnym życiem.
Czas cały czas goni,ciebie coś boli,coś się dzieje..kiedyś twój Kayle cię złapie..dotknie w końcu twej ręki,pocałuje cię i odda cie resztę swojego serca..nie będzie chciał cię opuścić..przekaże ci swoją przeszłość,wspomnienia i plany na przyszłość,ty też się temu oddasz a co najważniejsze jemu.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Wow ale..psychologiczne,dziwne xd Hmmm wiem,że rzadko tu bywam,ale dlatego iż wolę wam napisać coś naprawdę wow i szokującego,niż wypruwać sobie flaki i wkurzać się bo rozdział,czy też one shot nie jest wystarczający.Niebawem też zajmę się Violką itd. ale to zobaczę,co pisałam wcześniej i czy moja psychika pozwoli mi na dokończenie tego,skończenie lub zaczęcie nowego opowiadania.
~Monika
Zmienianko!
Nadchodzą zmiany i zmiany,nowe historie stary blog!!!
sobota, 30 stycznia 2016
środa, 23 grudnia 2015
One shot część 3 *Śnieżynka która roztopiła serce*
Gdy Roksana i Kayle dotarli do jego domku,chłopak nieco się speszył.Jednak otworzył drzwi i powiedział:
-O to moje królestwo księżniczko.
Roksana uśmiechnęła się i rzuciła się na czarno włosego chłopaka,całując go po policzkach,szyi,nosie..chłopak tylko się śmiał.Roksana w końcu położyła się na nim,i patrzyła w jego oczy.On miał zielone,ona czarne.Ona uśmiechała się przez cały czas,on uśmiechał się tylko dla niej.
Wstali z podłogi.Chłopak prowadził dziewczynę po mieszkaniu.
-Okej to tutaj mamy,kuchnię..nie jest zbyt duża bo kiedyś mieszkałem sam.
-Co to kuchnia?
-Tam robi się jedzenie.
-Co to jedzenie?
-To coś co jesz.
-O! wiem! ja pod wodą jadłam,mroźne kwiaty..a co jada się tutaj?
Kayle uśmiechnął się i wyjął z szafki,białego pączka donuta posypanego kolorową posypką.I podał go dziewczynie.Roksana niepewnie,wzięła go do ręki i ugryzła.
Dziewczyna otworzyła usta i po chwili,pączka nie było.
-To było..najlepsze co w życiu jadłam..pić mi się chce!
Roksana była jak dziecko,nie znała ludzkiego życia..ale bardzo zależało jej na Kaylu więc starała się przystosować.Chłopak zrobił herbatę i podał ją Roksanie.
-Tylko nie pij na razie bo jest gorące.
-Co to jest gorące?
-Ehh..napij się to się dowiesz.
Dziewczyna postawiła kubek na stoliku,i wsadziła język w gorący napój.
-Ale to jest..miłe!
-Nie poparzysz się?
-Nie!
Gdy dziewczyna to wypiła coś dziwnego stało się z jej skórą.Roksana niegdyś była niebieska,a teraz ma porcelanowy kolor.Kobieta potrząsnęła białymi włosami a z nich wyleciały śnieżynki.
Chłopak spojrzał na zegarek.Była 21.
-Jezus! muszę zrobić jeszcze pracę domową...Roksana idź się myć.
-Dobrze.
*30 minut później*
Kayle słyszał jak jego..dziewczyna? wychodziła spod prysznica.Zadowolony,że dała radę kończył pisać opowiadanie na polski.Nagle poczuł jak dziewczyna się do niego przytula,była ciepła..ślicznie pachniała.Chłopak tylko przysunął szyję pod jej brodę.Hmm..tylko wiecie? stała się dość dziwna rzecz.Roksana była..no..była naga ok?! A wiecie co jest w tym najdziwniejsze? Kayle tylko wstał i popatrzył na jej figurę,a nimfa niby nie wiedziała o co chodzi,jednak jej policzki strasznie się zarumieniły.Chłopak wyjął ze swojej szafy czarną koszulkę i ubrał ją na nią.
Nimfa ziewnęła.
-Spać mi się chce.
-To idź spać.
Dziewczyna położyła się na podłodze..
-Nie tu!
Chłopak wziął ją na ręce i położył na łóżku.Gdy ona zasnęła położył się obok niej,i pogłaskał ją po policzku.I powiedział:
-Chyba cię kocham..
*Rano*
Kayle leniwie otworzył swoje piękne zielone oczy,i popatrzył się w stronę gdzie Roksana teoretycznie powinna spać.Jednak tam jej nie było.Rozejrzał się dookoła i zobaczył ją..leżała w dość dziwnym miejscu? głowę miała prawie przy jego kroczu..ale przecież ona nie wiedziała o co chodzi bo nie była człowiekiem.Zakłopotany chłopak szybko przekręcił się tak aby jego twarz znajdowała się na przeciwko Roksany.Patrzył na nią a gdy ta otworzyła buzię złapał,jej podbródek w ręce i zaczął po omacku całować.Zaspana dziewczyna lekko otworzyła oczy i potarła swoim czołem o jego czoło.
-Wiesz..ja też chyba cię kocham.-dziewczyna mówiąc to uśmiechnęła się.
Kayle tylko mocniej ją pocałował,i również się uśmiechnął/
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~HIHIHIHI Wesołych! gdzie mój śnieg?! :( wgl mam glany <3 wgl wgl...licze,że te one shot się podoba ale moglibyście zostawiać komy (o)
-Wiesz..ja też chyba cię kocham.-dziewczyna mówiąc to uśmiechnęła się.
Kayle tylko mocniej ją pocałował,i również się uśmiechnął/
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~HIHIHIHI Wesołych! gdzie mój śnieg?! :( wgl mam glany <3 wgl wgl...licze,że te one shot się podoba ale moglibyście zostawiać komy (o)
niedziela, 13 grudnia 2015
One shot część 2 *Śnieżynka która roztopiła serce*
-Jak możesz mnie kochać?
-Normalnie! wiesz,gdy siedzę tam pod zamarzniętą wodą,zawsze jest mi cieplej,gdy o tobie pomyśle!
-Znasz mnie w ogóle? jesteś człowiekiem?
-Taaaaak! znam cię..obserwuję cię od kilku lat! hmmm nie..jestem nimfą zimy.To dzięki mnie istnieje zima,wiem,że ją kochasz..a kochając ją kochasz również mnie? prawda? no bo ja jestem zimą.-dziewczyna uśmiechnęła się,a w jej oczach widać było iskierki.
-Nie wiem..nie wiem czy cię kocham..nie znam cię jeszcze.
-JESZCZE! no dobrze,no to opowiem o sobie! mam na imię Roksana
-To imię jest takie ludzkie
-Tak! ale mi się podoba
-W takim razie jak ja mam na imię?
-Kayle! kochany Kayle -Roksana mówiąc to rzuciła mu się w ramiona
Kayle nigdy nie czuł takiego przyjemnego ciepła,więc uniósł dziewczynę do góry,i objął ją plecami.
-Śmieszna jesteś..
-Może..a ty kochany,najlepszy,mądry,przystojny! idealny! doskonały! dla mnie!
Kayle widział,że dziewczyna jest w nim okropnie zakochana
Chłopak był z tego strasznie..szczęśliwy?
Dziewczyna w końcu,zeszła na ziemię i popatrzyła mu w oczy.
-Masz piękne..zielone oczy.Takie wiosenne,ja nienawidzę wiosny..jest zbyt ciepła..wiesz? lód czasem jest potrzebny..obniżam sobie nastrój żeby nie poczuć rozczarowania..dopóki nie zaczęłam cię obserwować byłam najsmutniejszą osobą na świecie,i prawie się zabiłam.Ale wtedy pojawiłeś się ty...za każdym razem jak siadałeś na ławce,widziałam smutek w twoich oczach.Wtedy byłam bardziej smutna od ciebie,bo zależało mi na tobie.Gdy byłeś smutny czarowałam śnieg,i posyłałam go w twoją stronę byś nie mógł płakać.Później sam nie chciałeś płakać,byłam szczęśliwa bo wierzyłam,że nie masz już depresji.Niestety,miałeś ją w środku,kocham cię dlatego przyszłam tutaj by cię pocieszać i cię kochać.
-Czyli..ile lat na mnie patrzyłaś?
-3..ale robiłam to..bo chciałam poczuć miłość,ciepło w sercu.Byłam zamarznięta.
-Rozumiem,idziemy?
-Gdzie?
-Nie mogę cię tak zostawić,mieszkam sam..spokojnie
-Jak to jest gdzieś mieszkać?
-Nauczę cię wszystkiego..spokojnie.
-Dobrze! chodź !
Dziewczyna złapała go za rękę i biegnąc z uśmiechem,jej serce co raz bardziej się ocieplało.Czy możliwe,żeby Roksana z nimfy zimy stała się ludzką *zimą*..może i możliwe? ale może musi się nauczyć,bardziej zakochać,cierpieć..może najpierw musi stać się człowiekiem w duszy?
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ ŁADNY NIEBIESKI? :D Waaaawaaawwaaaaaa..jej kolejna część..tak późno bo chciałam komenty no ;c tsaaa a poza tym to miałam kilka problemów tak zwana deprecha..zagrożenie z gegry..ale ja to poprawie może xd i tak zdam raczej chyba xd
~Monika
piątek, 27 listopada 2015
One shot część 1 *Śnieżynka która roztopiła serce*
*One shot Śnieżynka która roztopiła serce*
Zima wpada do miast powoli,lecz z przytupem.Nagle na gałązki drzew zaczyna spadać biały puch.Ziemie pokrywa biały koc,a niebo w dzień jest zimno niebiesko,aby o 16-17 mogło stać się granatowe.Zima to też czas magiczny.A co to magia? magia to zjawiska nadprzyrodzone,nadzwyczajne takie które nie zdarzają się prawie nigdy.Takie zjawiska właśnie zaistniały pewnego razu w wielkim mieście Cornvell w stanie Haiku.Był to totalnie normalny stan.Nie działo się tam nic nowego,nic ciekawego.Przynajmniej tak sądził Kayle,do czasu świąt bożego narodzenia.
Kayle siedzi na ławce w parku,rzeka zamarznięta na kość.Księżyc pokazał swoje oblicze. Kayle palił papierosa,patrząc jak jego oddech styka się z zimnym powietrzem.Był lekko zdenerwowany,między innymi tym ,że jego dziewczyna go zostawiła.Okazała się być suką,która całowała się z każdym.Może on jej nie kochał,może mu tylko zależało.Ale zdobyć u niego chociaż to,jest ciężkim wysiłkiem.Chłopak ten był przystojny,jego wadami była lekkomyślność,zadziorność,i w sumie to jeszcze może wrażliwość.Tego chłopaka było łatwo zranić.Jednak był piękny,miał czarne włosy jasną cerę,był wysoki i przy tym chudy.Podobał się prawie wszystkim dziewczynom,jednak one nie podobały się jemu.Były zbyt..wkurzające? on szukał dziewczyny która zakocha się w nim bezwzględnie.On potrzebował uczucia na zawsze,uczucia które nim zawładnie.Straci dla niej głowę.Będzie umiał oddać za nią swoje życie.
-Mam już tego dość! czy w końcu ktoś się we mnie zakocha naprawdę?-krzyknął zły chłopak,a jego oczy były bardziej czarne niż wcześniej.
Nagle tafla zamarzniętego lodu na rzece rozkruszyła się.Woda ruszyła do góry,a z niej ułożyła się figura.Zimno niebieska figura kobiety.Była to kobieta,która miała białe,okropnie długie włosy na których znajdywały się malutkie śnieżynki,Z środka głowy wyrastały potężne jelenie rogi.Figura ubrana była jedynie w jakieś bandaże.Nie miała karnacji jak ludzie,była niebieska ze zdobieniami w śnieżynki na ciele.Miała czarne oczy i fioletowo sine usta.Była piękna.Oczy chłopaka rozbłysły się tysiącem gwiazd gdy ją zobaczył.Dziewczyna rzuciła się w jego ramiona i powiedziała
-Koooocham cię..tak strasznie cię kocham.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Ługa buga 1 część już jest! kolejna część pojawi się niedługo..mam dużo pomysłów! życzę wam wesołych świąt od mikołaja Moniki! ok tak wgl,to zostawiajce komenty plzzz chce wiedzieć,że żyjecie. Wgl zastanawiam się,czy dawać rysunki na deviantarta xd. Okej dobra,spadam juz..
~Monika
Zima wpada do miast powoli,lecz z przytupem.Nagle na gałązki drzew zaczyna spadać biały puch.Ziemie pokrywa biały koc,a niebo w dzień jest zimno niebiesko,aby o 16-17 mogło stać się granatowe.Zima to też czas magiczny.A co to magia? magia to zjawiska nadprzyrodzone,nadzwyczajne takie które nie zdarzają się prawie nigdy.Takie zjawiska właśnie zaistniały pewnego razu w wielkim mieście Cornvell w stanie Haiku.Był to totalnie normalny stan.Nie działo się tam nic nowego,nic ciekawego.Przynajmniej tak sądził Kayle,do czasu świąt bożego narodzenia.
Kayle siedzi na ławce w parku,rzeka zamarznięta na kość.Księżyc pokazał swoje oblicze. Kayle palił papierosa,patrząc jak jego oddech styka się z zimnym powietrzem.Był lekko zdenerwowany,między innymi tym ,że jego dziewczyna go zostawiła.Okazała się być suką,która całowała się z każdym.Może on jej nie kochał,może mu tylko zależało.Ale zdobyć u niego chociaż to,jest ciężkim wysiłkiem.Chłopak ten był przystojny,jego wadami była lekkomyślność,zadziorność,i w sumie to jeszcze może wrażliwość.Tego chłopaka było łatwo zranić.Jednak był piękny,miał czarne włosy jasną cerę,był wysoki i przy tym chudy.Podobał się prawie wszystkim dziewczynom,jednak one nie podobały się jemu.Były zbyt..wkurzające? on szukał dziewczyny która zakocha się w nim bezwzględnie.On potrzebował uczucia na zawsze,uczucia które nim zawładnie.Straci dla niej głowę.Będzie umiał oddać za nią swoje życie.
-Mam już tego dość! czy w końcu ktoś się we mnie zakocha naprawdę?-krzyknął zły chłopak,a jego oczy były bardziej czarne niż wcześniej.
Nagle tafla zamarzniętego lodu na rzece rozkruszyła się.Woda ruszyła do góry,a z niej ułożyła się figura.Zimno niebieska figura kobiety.Była to kobieta,która miała białe,okropnie długie włosy na których znajdywały się malutkie śnieżynki,Z środka głowy wyrastały potężne jelenie rogi.Figura ubrana była jedynie w jakieś bandaże.Nie miała karnacji jak ludzie,była niebieska ze zdobieniami w śnieżynki na ciele.Miała czarne oczy i fioletowo sine usta.Była piękna.Oczy chłopaka rozbłysły się tysiącem gwiazd gdy ją zobaczył.Dziewczyna rzuciła się w jego ramiona i powiedziała
-Koooocham cię..tak strasznie cię kocham.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Ługa buga 1 część już jest! kolejna część pojawi się niedługo..mam dużo pomysłów! życzę wam wesołych świąt od mikołaja Moniki! ok tak wgl,to zostawiajce komenty plzzz chce wiedzieć,że żyjecie. Wgl zastanawiam się,czy dawać rysunki na deviantarta xd. Okej dobra,spadam juz..
~Monika
sobota, 14 listopada 2015
Rozdział 12.Epilog
*Wreszcie się obudziła*
Violetta nigdy nie była vampirem..nigdy nie chciała nim być.Przynajmniej to wszystko było w jej sercu.Bo zawsze chciała,mieć 1 żywot.Chciała go przeżyć godnie i sprawiedliwie.I nigdy nikt jej nie pytał czy chce być tą dziwną i zimną istotą.To wszystko działo się w jej głowie.Gdy policjanci wkroczyli do jej domu i Diego..Violetta zasnęła w śpiączkę.I spała w niej do dziś.Śniło jej się ,że pije krew..,że jest zimna jak lód.Tego dnia czyli,22 grudnia Violetta wybudziła się ze śpiączki.Jej naczynka krwionośne zaczęły wariować a krew w nich bulgotać.I Violetta wreszcie zerwała się ze śpiączki.Leon cały czas przy niej siedział..gdy to zobaczył złapał ją za podbródek i mocno pocałował w usta.W końcu mógł..w nim wyrazić milion zatrzymanych w jego sercu emocji,które zlewały się w jedno za każdym razem gdy o niej myślał.Po wszystkich formalnościach,pielęgniarki w końcu zgodziły się na wypuszczenie Violetty ze szpitala.Gdy Leon wyszedł ze swoją wybranką na dwór,oczy Vilu rozbłysły się milionami świateł po zobaczeniu śniegu.Violetta tkwiła w śpiączce 2 lata.Przez ten czas sama tworzyła w swojej głowie życie.Violetta wyciągnęła rękę i złapała piękny płatek śniegu.Przyglądała mu się jak topniał w jej dłoni.Śnieżynka się roztopiła,Violetta się obudziła,a Leon..kochał Violettę i był gotów oddać za nią życie.
Violetta nigdy nie była vampirem..nigdy nie chciała nim być.Przynajmniej to wszystko było w jej sercu.Bo zawsze chciała,mieć 1 żywot.Chciała go przeżyć godnie i sprawiedliwie.I nigdy nikt jej nie pytał czy chce być tą dziwną i zimną istotą.To wszystko działo się w jej głowie.Gdy policjanci wkroczyli do jej domu i Diego..Violetta zasnęła w śpiączkę.I spała w niej do dziś.Śniło jej się ,że pije krew..,że jest zimna jak lód.Tego dnia czyli,22 grudnia Violetta wybudziła się ze śpiączki.Jej naczynka krwionośne zaczęły wariować a krew w nich bulgotać.I Violetta wreszcie zerwała się ze śpiączki.Leon cały czas przy niej siedział..gdy to zobaczył złapał ją za podbródek i mocno pocałował w usta.W końcu mógł..w nim wyrazić milion zatrzymanych w jego sercu emocji,które zlewały się w jedno za każdym razem gdy o niej myślał.Po wszystkich formalnościach,pielęgniarki w końcu zgodziły się na wypuszczenie Violetty ze szpitala.Gdy Leon wyszedł ze swoją wybranką na dwór,oczy Vilu rozbłysły się milionami świateł po zobaczeniu śniegu.Violetta tkwiła w śpiączce 2 lata.Przez ten czas sama tworzyła w swojej głowie życie.Violetta wyciągnęła rękę i złapała piękny płatek śniegu.Przyglądała mu się jak topniał w jej dłoni.Śnieżynka się roztopiła,Violetta się obudziła,a Leon..kochał Violettę i był gotów oddać za nią życie.
poniedziałek, 26 października 2015
Rozdział 11.Obudź się!
Violetta siedziała sama na podłodze.Rozmyślała o kilku sytuacjach z Diego,gdzie normalnie powinna była umrzeć.Wszystko stało się dla niej prawie jasne,gdyby nie usłyszała huku drzwi.
-Wiesz,moją kolejną umiejętnością jest szybkość.
Violetta nie zdąażyła się odwrócić,a Kaname był tuż za nią.Złapał ją za kark i pocałował w szyję.Dotknął jej ramienia.
-To tutaj cię ugryzł.
-Ale kto?
-Zaraz się dowiesz,o ile dasz mi się ugryźć
-Pff..dobra..
Kaname ugryzł ją w ramie..dokładniej w kości obojczykowe.Nagle kości zrobiły się czerwone.
Violetcie otwarły się oczy,i upadła na ziemię na kolana,jakby przed kimś klęczała.
*Wizja ugryzienia Violetty*
-Yamato,kochanie powinnaś być grzeczniejsza.
-Niedoczekanie.
Czyli ,że Violetta była *Yamato*? wszędzie panował mrok i padał śnieg,Yamato była biała jak ściana miała czerwono krwiste włosy i czarne usta.Jej kości obojczykowe miały kolor soczystej czerwieni.
-Wiesz,że musisz stać się vampirem? sama chciałaś trafić do piekieł.Twój wybór,jeśli nie zgodzisz się,to nie pójdziesz porozmawiać z szatanem.Przykro mi.
-Krzyżyk na drogę mięczaki,Yamato wypowiadając to zbliżyła się do vampira który miał ją ugryźć.
Vampir się uśmiechnął i wgryzł się w kości dziewczyny.
Potem Yamato trafiła do samego szatana.
-Och ma dziewko,i co ja mam począć? jesteś wręcz wzorowo zła,jednak..nie potrzebuję cię tu.Mimo,że chętnie bym z tobą żył w miłości..
-Jednak moim darem dla ciebie będą 3 wrodzone umiejętności,mimo ,że nie jesteś vampirem czystej krwi.Dostajesz szybkość,możliwość latania i uwodzenie.Korzystaj z nich..w sumie to jak chcesz! dobra wynoś mi się już stąd.Dalej życie Violetty zmieniło się o 360 stopni,po pierwsze umarła.Gdy stawała się vampirem myślała,że jest nieśmiertelna.Jednak zapomniała,że dopiero w 2 życiu stanie się nieśmiertelna.Dopiero w 2 życiu stała się Violettą.Jednak nadal ma na imię Yamato.Po prostu umiejętności,pojawią się z czasem.
Historia ugryzienia Violetty:
Mała może 10 letnie Violetta szła ulicami Japonii w starej bluzie,podartych spodniach i adidasach.Płakała i krzyczała:
-Mamo,mamo!
Później widać było tylko mroczny cień postaci,kły na kościach Violi,krew i zielone oczy Violetty.
-Lleeon...złapiesz mnie?-Violetta się zaśmiała i prawie upadła,jednak Leon w odpowiedniej chwili ją złapał.
*Sen Yamato*
-Obudź się..musisz się obudzić.
Yamato otwarła ledwie oczy i leżała na trawie i padał śnieg.Jej włosy się wydłużyły.i były jeszcze bardziej krwiste niż zwykle.
-Wiesz,jesteś irracjonalnie zbudowana,zupełnie inaczej niż vampiry. Jesteś zbyt wysoka,ale przy tym okrągła...masz zielono-piwne oczy i te krwiste włosy..i jeszcze te czerwone kości obojczykowe.
-I obudź się..wreszcie sie obudź.I obudź w sobie zabójcę.
*I wreszcie Yamato się zbudziła*
Gdy Violetta się zbudziła popatrzyła się w okół i dostrzegła Leona.
-Pięknie wyglądasz.
Violetta niezbyt wiedziała o co chodzi więc,spojrzała się na siebie.Była ubrana w piękną długą białą suknię.Violetta lekko się zarumieniła.Nagle poczuła okropny głód.
-Jjeść mi się chce..-powiedziała leniwie.
-Na razie jesteś osłabiona,więc nie pójdziemy na polowanie.
Leon miał zaskakująco długie paznokcie.
-Leon czy ty obcinasz w ogóle paznokcie?!
-Vampirom same odrastają i odpadają pff..
Leon rozdarł sobie skórę na nadgarstku a z niego pociekła krew.
Violetta nagle przybliżyła się do niego bardzo blisko..tak blisko ,że zlizała mu krew zanim popłynęła na podłogę.Yamato oblizała się i usiadła na kolanach Leona.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Tagie tam fantasy hehe B) jak się podobają vampirze imiona Violi i Leona? wolałam takie japońskie,niż takie oklepane jak bella i edward xd
~Monika
Historia ugryzienia Violetty:
Mała może 10 letnie Violetta szła ulicami Japonii w starej bluzie,podartych spodniach i adidasach.Płakała i krzyczała:
-Mamo,mamo!
Później widać było tylko mroczny cień postaci,kły na kościach Violi,krew i zielone oczy Violetty.
-Lleeon...złapiesz mnie?-Violetta się zaśmiała i prawie upadła,jednak Leon w odpowiedniej chwili ją złapał.
*Sen Yamato*
-Obudź się..musisz się obudzić.
Yamato otwarła ledwie oczy i leżała na trawie i padał śnieg.Jej włosy się wydłużyły.i były jeszcze bardziej krwiste niż zwykle.
-Wiesz,jesteś irracjonalnie zbudowana,zupełnie inaczej niż vampiry. Jesteś zbyt wysoka,ale przy tym okrągła...masz zielono-piwne oczy i te krwiste włosy..i jeszcze te czerwone kości obojczykowe.
-I obudź się..wreszcie sie obudź.I obudź w sobie zabójcę.
*I wreszcie Yamato się zbudziła*
Gdy Violetta się zbudziła popatrzyła się w okół i dostrzegła Leona.
-Pięknie wyglądasz.
Violetta niezbyt wiedziała o co chodzi więc,spojrzała się na siebie.Była ubrana w piękną długą białą suknię.Violetta lekko się zarumieniła.Nagle poczuła okropny głód.
-Jjeść mi się chce..-powiedziała leniwie.
-Na razie jesteś osłabiona,więc nie pójdziemy na polowanie.
Leon miał zaskakująco długie paznokcie.
-Leon czy ty obcinasz w ogóle paznokcie?!
-Vampirom same odrastają i odpadają pff..
Leon rozdarł sobie skórę na nadgarstku a z niego pociekła krew.
Violetta nagle przybliżyła się do niego bardzo blisko..tak blisko ,że zlizała mu krew zanim popłynęła na podłogę.Yamato oblizała się i usiadła na kolanach Leona.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Tagie tam fantasy hehe B) jak się podobają vampirze imiona Violi i Leona? wolałam takie japońskie,niż takie oklepane jak bella i edward xd
~Monika
niedziela, 18 października 2015
Rozdział 10.Kaname
-Wiem...-Leon cwaniacko się uśmiechnął i patrzył mi w oczy.
-Masz takie piękne..zielone oczy..
-Podobają ci się Violetto?
-Ttak...
Wyszliśmy spod prysznica i poszliśmy do łóżka (spać ;_; )
-Wiesz ,że kiedyś zostaniesz moją żoną,urodzisz mi syna?
-Hahaha jasne!
-Mówię poważnie..tylko chcę żebyś spoważniała.
-Niedoczekanie.
-Musisz mnie posłuchać żeby mnie zrozumieć..jestem sam..nie mam już nikogo.Potrzebuję cię.
-Och...
Rano gdy wstałam Leon leżał hmm...na mnie?
-Ejj..ciężki jesteś.
-Wiesz,jestem wyższy niż ty..
-PFFFF to cie nie usprawiedliwia.
-Wiesz..ty jesteś niziutka
-AHA OK
-Ale i tak dam sobie z tobą radę haha..-Leon mówiąc to bawił się moimi...czerwonymi włosami.
-Wiesz...fascynują mnie twoje włosy..one nie są rude...tylko krwisto czerwone.
Spuściłam głowę.
-Ale są piękne..jak ty..
-Przestań,jest tyle ładniejszych..szczuplejszych dziewczyn ode mnie.
-Ale ja kocham twoją figurę..
Wstałam z łóżka i ubrałam się w czarną sukienkę.
-Zawsze byłaś złą osobą,ale to nie z twojej winy.To wina twoich korzeni.
-Haha,śmieszne..
-Przecież wiem kim jesteś.Wiem,że nie jesteś normalną dziewczyną.
-Fajnie,że ja o tym nie wiem.
-Vviolu..muszę ci coś powiedzieć..nie wiem tylko jak to przyjmiesz.
-W sensie,że co?
-To jest zbyt długa historia,żeby ją teraz opowiedzieć.Nie jesteś na to gotowa.
-W takim razie opowiedz,mi więcej o sobie.
-Nie wiem czy jesteś..gotowa psychicznie.
-Uwierz,jestem.
-Skoro chcesz...zacznijmy od początku.Nie mam na imię Leon tylko Kaname.Znaczy Leon to moje ludzkie imie..jestem........................vampirem.I pochodzę z piekła.Tam są wszystkie vampiry.Tylko kilka jest na ziemi,ty też nim jesteś.Dlatego zmienił się mój wygląd,charakter.Jako vampir wyglądam właśnie tak.Zmieniłem się bo chciałem ci to powiedzieć już wcześniej.Tylko bałem się ,że nie jesteś gotowa.
-Leon,błagam cię nie rozśmieszaj mnie.
-Nie muszę..mogę ci pokazać twoją i moją historię,jeśli tylko chcesz.
-Cco..jak?
-Za pomocą wrodzonej umiejętności,mogę pokazywać przeszłość.
-Jak to robisz?
-Wystarczy,że wypowiem twoje prawdziwe imię i ugryzę miejsce w które..ktoś cię ugryzł.Chyba,że jesteś narodzona z czystej krwi..ale tak nie jest.Ja jestem vampirem czystej krwi...gdy zastanowisz się czy chcesz,poznać swoją historię,nauczę cię wszystkiego i pokażę ci jak żyłaś kiedyś.
Upadłam na kolana i spuściłam głowę.
-Jesteśmy nieśmiertelni?
-Sama musisz odpowiedzieć sobie na to pytanie...przypomnieć niektóre sytuacje które miały miejsce w przeszłości,póki co idę do pracy..poczekaj na mnie..
Leon..albo Kaname.. poszedł do pracy a ja zostałam sama..próbując odpowiedzieć sobie na to pytanie.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Ok...tego się pewnie nie spodziewaliście co.Well,od dawna chciałam zmienić historie leonetty na jakąś bardziej fantastyczną i inną. XD Tylko,że wiecie..u mnie vampirki są inne B))
~~Monika
-Masz takie piękne..zielone oczy..
-Podobają ci się Violetto?
-Ttak...
Wyszliśmy spod prysznica i poszliśmy do łóżka (spać ;_; )
-Wiesz ,że kiedyś zostaniesz moją żoną,urodzisz mi syna?
-Hahaha jasne!
-Mówię poważnie..tylko chcę żebyś spoważniała.
-Niedoczekanie.
-Musisz mnie posłuchać żeby mnie zrozumieć..jestem sam..nie mam już nikogo.Potrzebuję cię.
-Och...
Rano gdy wstałam Leon leżał hmm...na mnie?
-Ejj..ciężki jesteś.
-Wiesz,jestem wyższy niż ty..
-PFFFF to cie nie usprawiedliwia.
-Wiesz..ty jesteś niziutka
-AHA OK
-Ale i tak dam sobie z tobą radę haha..-Leon mówiąc to bawił się moimi...czerwonymi włosami.
-Wiesz...fascynują mnie twoje włosy..one nie są rude...tylko krwisto czerwone.
Spuściłam głowę.
-Ale są piękne..jak ty..
-Przestań,jest tyle ładniejszych..szczuplejszych dziewczyn ode mnie.
-Ale ja kocham twoją figurę..
Wstałam z łóżka i ubrałam się w czarną sukienkę.
-Zawsze byłaś złą osobą,ale to nie z twojej winy.To wina twoich korzeni.
-Haha,śmieszne..
-Przecież wiem kim jesteś.Wiem,że nie jesteś normalną dziewczyną.
-Fajnie,że ja o tym nie wiem.
-Vviolu..muszę ci coś powiedzieć..nie wiem tylko jak to przyjmiesz.
-W sensie,że co?
-To jest zbyt długa historia,żeby ją teraz opowiedzieć.Nie jesteś na to gotowa.
-W takim razie opowiedz,mi więcej o sobie.
-Nie wiem czy jesteś..gotowa psychicznie.
-Uwierz,jestem.
-Skoro chcesz...zacznijmy od początku.Nie mam na imię Leon tylko Kaname.Znaczy Leon to moje ludzkie imie..jestem........................vampirem.I pochodzę z piekła.Tam są wszystkie vampiry.Tylko kilka jest na ziemi,ty też nim jesteś.Dlatego zmienił się mój wygląd,charakter.Jako vampir wyglądam właśnie tak.Zmieniłem się bo chciałem ci to powiedzieć już wcześniej.Tylko bałem się ,że nie jesteś gotowa.
-Leon,błagam cię nie rozśmieszaj mnie.
-Nie muszę..mogę ci pokazać twoją i moją historię,jeśli tylko chcesz.
-Cco..jak?
-Za pomocą wrodzonej umiejętności,mogę pokazywać przeszłość.
-Jak to robisz?
-Wystarczy,że wypowiem twoje prawdziwe imię i ugryzę miejsce w które..ktoś cię ugryzł.Chyba,że jesteś narodzona z czystej krwi..ale tak nie jest.Ja jestem vampirem czystej krwi...gdy zastanowisz się czy chcesz,poznać swoją historię,nauczę cię wszystkiego i pokażę ci jak żyłaś kiedyś.
Upadłam na kolana i spuściłam głowę.
-Jesteśmy nieśmiertelni?
-Sama musisz odpowiedzieć sobie na to pytanie...przypomnieć niektóre sytuacje które miały miejsce w przeszłości,póki co idę do pracy..poczekaj na mnie..
Leon..albo Kaname.. poszedł do pracy a ja zostałam sama..próbując odpowiedzieć sobie na to pytanie.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Ok...tego się pewnie nie spodziewaliście co.Well,od dawna chciałam zmienić historie leonetty na jakąś bardziej fantastyczną i inną. XD Tylko,że wiecie..u mnie vampirki są inne B))
~~Monika
Subskrybuj:
Posty (Atom)