Zmienianko!

Nadchodzą zmiany i zmiany,nowe historie stary blog!!!

wtorek, 15 kwietnia 2014

Rozdział 14.

Gdy Violetta wróciła ze szpitala ubrała się w to:http://urstyle.pl/site_media/szafka/stylizacja-Bisscuit-do-szkoly_1.jpg zaczeła pakować wszytsko z szafy.Zamierzała przeprowadzić się do Madrytu.Leona nie było siedział smutny w barze pijąc piwo za piwem.Vilu natomiast kupiła pierwsze lepsze bilety i pobiegła do Fran.Zapukała w drewniane drzwi,przyjaciółka zaraz jej otworzyła. -Hej Vilu coś się stało? -Tak,Fran..wylatuje do Madrytu. -Ale czemu? -Leon mnie zdradził mam go dosyć...chcę o nim zapomnieć. -Mogę tylko życzyć Ci szczęścia na nowej drodze życia. -Dzięki Fran,to do zobaczenia. *Leon* Gdy wydałem całą kasę na piwo.Poszłem do Violi chciałem ją przekonać.Viola mi nie otworzyła..chyba jej niema.Pobiegłem do Fran. -Hej Fran. -Hej Leon. -Gdzie jest Violetta? -Ona..wyjechała do Madrytu. -Dobra dzięki. *Leon* Pobiegłem do domu przespałem się z 5 godzin żeby nie było ,że jestem pijany.Kupiłem bilet i udałem się na lotnisko. *Violetta* Jestem w Madrycie wynajełam o taki domek:http://www.domowladni.pl/upl/t_m/trendy_8307_luksusowe_domki_na_seszelach.jpg Rozpakowałam się przebrałam się po podróży w coś bardziej letniego:http://kobietamag.pl/wp-content/uploads/2012/08/Letnie-stylizacje-1.jpg Zrobiłam lekki makijaż:https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEguyRwWSQy6beuMzcuIYVrT1Sl-wS8IK5y15UXe5EP3cju2Q1JQyvrstOexyw9q9nZwO3H7JOmEa1W3pZm24a0hzVrpbLMx0LAUa977LCLslkxWhOYLqMpke3W3hzEv16g-ZURitQrgNmdn/s1600/IMG_6129.jpg szminka:http://candykiller.pl/wp-content/uploads/2012/12/MACrebel3.jpg byłam gotowa,jednak wolałam się przespać z 5 godzin ponieważ była 12:00 a byłam potwornie wyczerpana podróżą. *Leon* Postanowiłem kupić jakiś drobiazg dla Violetty,zrobić jej kolację i zagrać piosenkę.O to naszyjnik:http://images40.fotosik.pl/1857/59671cbf6c8d4359.jpg nie ważne ile kosztował mogłem oddać wszystko za spędzone życie z Violettą.Poszedłem pod jej okno i zacząłem jej śpiewać naszą ulubioną piosenkę:Take Care (florence + the machine) *Violetta* Spałam smacznie gdy obudził mnie głos Leona ten głęboki i kojący głos słyszałam jak śpiewa naszą ulubioną piosenkę gdy go zobaczyłam moje serce biło szybciej.
*Po piosence* *Leon* Podszedłem do Violetty i namiętnie ją pocałowałem,bardzo tęskniłem za jej malinowymi i ciepłymi ustami. -Leon.. -Violetta kocham cię. -Wiem,ale myślisz ,że tak po prostu ci wybaczę? -Violetta kocham cię błagam. -Nie Leon idź już. *Leon* Spojrzałem na nią błagalnym wzrokiem pełnym żalu i smutku. *Vilu* Gdy odchodził cały czas patrzył na mnie jak zbity pies.Przełamałam się. -Leon..tak wrócę do ciebie! Podbiegł do mnie i mocno mnie przytulił po czym pocałował. -Kocham cię najbardziej na świecie nie poddałbym się ,moje serce bije w rytm twojego głosu.(Leon) ********************************* Dzięęęęęki!!!!!!! i mamy 14 owww jeaaa! odrazu mówię zobaczę czy w czwartek pojawi się rozdział bo jadę na zakupy i długo mnie nie będzie:) ale postaram się dodać:).

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

rozdział 13.

*Violetta* -Leon nawet nie wiesz jaki jesteś dla mnie ważny.Pocałowałam go delikatnie. -Wiem,kocham Cię. -Violu.. -Co Leon? -Słuchaj mam pewien pomysł. Usiedliśmy na kanapie Leon objął mnie ramieniem. -Może pojedziemy na wakacje? -Hmm możemy ale we dwójkę? -Tak,tylko ,że obok będą nasi przyjaciele. -Ok a niby gdzie? -Np. do Tunezji. -Cudownie a kiedy? -Możemy jechać za tydzień. -Ok a przyjaciele wiedzą? -Pewnie. -Nie no! mi powiedziałeś ostatniej? -Oj Vilu nie fochciaj się. -Nie mogłabym fochciać się na takiego przystojniaka. -No wiem. -I na takiego skromnego.Powiedziałam sarkastycznie. -No co? moja wina? Pocałowałam go namiętnie.Leon zaczął się przybliżać.Wkońcu zaczeło się walką języków niestety był remis.Po tym oderwaliśmy się od siebie. -Oj Leon jak możesz? -Ale co ja zrobiłem?! -To ,że jesteś taki pociągający. -Hahaha ja mam tak codziennie z tobą. -Taa jasne. Pocałowała mnie. -Teraz sama widzisz ,że jasne. -Hahah dobrze. -Vilu idę na tor. -Miałeś się wypisać! krzynełam. -Zabardzo to lubię a jeśli ci nie pasuje to mnie to nie obchodzi! -Nie obchodzi cię moje zdanie?! to idź do Lary! I w taki prosty sposób z wielkiej miłości stała się kłótnia. Leon miał ochotę zrobić coś złego i to zrobił zaraz dowiecie się co. Poszedł na tor i..pocałował Larę ona oddawała każdy jego pocałunek pomimo złej osoby też miała prawo się zakochać.Dalej przeszli do upojnego popołudnia. Leon i Lara kochali się w garażu. Violetta była tak bardzo zakochana w Leonie ,że odrazu nie pomyślała tylko pobiegła za nim.Chciała się pogodzić bolała ją kłótnia z ukochanym.Kręciła się po torze aż wkońcu otworzyła garaż.Stała jak wryta...z jej oczu automatycznie zaczeła lać się łzy.Dopiero co chcieli mieć razem wakacje a teraz...Leon ją zdradza.Bolało ją to bardzo zaczeła uciekać do domu.Leon nie protestował tylko ubrał się i powiadomił Larę ,że jej nie kocha i zrobił to z czystej złości. Violetta usiadła na drodze zaczeła płakać.Leon pobiegł tylko za Violettą.Deszcz zaczął lać bardzo mocno,Violi było wszystko obojętne.Myślała tylko o tym dlaczego jej ukochany ją zdradził.Kochała go najbardziej na świecie,nie wyobrażała sobie życia bez niego.Jednak musiała o nim zapomnieć,przynajmniej tak czuła. Leon biegł tak szybko aż wkońcu zobaczył Violettę zapłakaną na drodze.Nie reagował nie wiedział co ma robić przeprosiny wprost są trochę dziwne. Gdy Violetta go zobaczyła zauważyła nadjeżdżający samochód wybiegła na ulicę i została potrącona. Obudziła się w szpitalu.Leon siedział na korytarzu dotykając opuszkami palców szyby szpitalnej. Violetta miała teraz pełno różnych myśli w głowie.Z 1 strony chciała mu wybaczyć bo go kochała,ale nie potrafiła mu zaufać bała się ,że zostanie 3 raz zraniona z Leonem było jej dobrze pomimo niektórych zranień.Czuła,że muszą zrobić sobie przerwę bo jest coraz gorzej,a Leon nie ma tu najmniejszej wagi protestować.Postanowiła to dlatego,że była już zmęczona. -Panie Verdas może pan wejść! -Już idę. Widziałem jego minę smutek i żal w oczach.Jednak to zupełnie nic nie zmienia.Gdy tylko Leon usiadł obok niej powiedziała to co czuła. -Leon,zróbmy sobie przerwę. -Kocham cię wiem ,co zrobiłem i okropnie się z tym czuję błagam wybacz mi,nie wiem co mi strzeliło proszę cię chcę być z tobą i tylko z tobą. -Leon postanowiłam zrywam z tobą możemy być przyjaciółmi mam nadzieje,że to nic nie zmieni pomiędzy naszymi relacjami. -Jak mogłoby nie zmienić? Vilu kocham cię. -Ja też cie kocham bardzo i to cholernie,ale mam dość nie chce już tego ciągnąć. -Chyba nie wpłynę na zmianę decyzji? -Nie,wybacz mi.

niedziela, 13 kwietnia 2014

Rozdział 12.

*Viola* Mam dość tego typa na zawsze! jeśli popsuje mój związek z Leonem to nie daruje mu tego! -Viola uspokój się! wszystko jest dobrze,a teraz pogadajmy o chłopcach! -Okej,Cami zaczynaj. -Więc z Broadwayem układa mi się dobrze,licze nawet na ślub! -Dobra,teraz Fran. -Mi marzy się willa z basenem i żebym była żoną Marco noi oczywiście dzieciaki! -Teraz Lu. -Fede jest cudowny jako chłopak,mam wrażenie ,że niedługo przyjdzie do mnie z pierścionkiem..ale pewna nie jestem,ale jak mnie zostawi to pożałuje! -Lu uspokój się! teraz Vilu.. -Ja? -No a kto? przecież nie sąsiad. -Mi marzy się 2 dzieci z Leonem małżeństwo i villa. -Hahaha! dziewczyny wybóchły śmiechem. Wieczorem pożegnałam wszystkie dziewczyny,szybko usnełam.Widziałam tylko jak Leon kładzie się obok mnie spać. *Rano* Idę właśnie ze sklepu,Leon mnie wysłał po zakupy!ok jest ok ale wolałabym gdyby poszedł ze mną.Nagle poczułam jak Diego do mnie podchodzi. -Hej śliczności. -Odwal się. -Co taka ostra? -Bo ostra wieśnioku! wypad z baru! -Nie jestem taki pewien. -Ale ja jestem pewna! Nagle złapał mnie w biodrach przycisnął do siebie i wlał coś do ust..później usnełam.Obudziłam się w ciemnym pokoju..nikogo tam nie było! poszukałam mojej komórki która wygląda tak:http://img2.sprzedajemy.pl/540x405_pokrowiec-etui-na-iphone-s-kroli-46643982.jpg i napisałam do Leona szybkiego sms-a -Leon ratuj Diego mnie gdzieś porwał..błagam ratuj! Po chwili poczułam mocne perfumy które dobrze wiem do kogo należą. -Co ty sobie do cholery wyobrażasz?! porywasz mnie gdzieś?! -Oj kochanie teraz możemy być razem i sami.. Poczułam chłodny oddech na ramieniu,przeszył mnie zimny dreszcz. -Powiedz mi ty idioto co planujesz?! -Ja nic kochana. -Powiedz mi po kiego groma mnie porywasz?! -Jakiego?! nie przypominasz sobie?! -Do jasnej cholery! skoro się pytam to chyba nie wiem nie?! logiczne! -Mieliśmy po 10 lat i chodziliśmy zostawiłaś mnie! więc teraz jesteś moja! -Jesteś chory na umyśle! porywasz mnie nie wiem gdzie! bo wydaje ci się ,że chodziłam z tobą 10 lat temu!!! Usłyszałam potem pukanie do drzwi Diega.Ujrzałam tam wściekłego Leona. -Oo nasz kochaś przyszedł do mojej ukochanej.Byłam związana zaczął mnie dotykać. -Nie dotykaj jej! -Bo co?! moge ją nawet zgwałcić! -Spróbuj idioto! Po chwili Leon zaczął się z nim bić,mój Leoś odrazu wygrał! jestem w nim taka zakochana,mogłabym mu oddać gwiazdy,mój cień,księżyc,wszystko! Zaczął mnie odwiązywać,byłam w ogromnym szoku,Leon wziął mnie na ręce a drzwi od domu diega zamknął na klucz. *W domu* -Violu wszystko dobrze? -Ja..ja nie wiem! Leon proszę cię niech on trafi do więzienia! -Trafi już podałem go policji.Od teraz będę chodził z tobą dosłownie wszędzie. -Hahaha! nawet do toalety? przecież muszę się myć. -Oj,Vilu wanna starczy dla nas obojga. Pocałowaliśmy się namiętnie i patrzyliśmy sobie w oczy,wtuliłam się w niego.

Rozdział 11.

*Vilu* Obudziłam się zmieszana,wtulona w Leona.Po wczorajszych wydarzeniach nie chce wychodzić na miasto.Postanowiłam ,że zaproszę Fran Camilę i Ludmiłę.Zrobimy sobie babski wieczór.A Leona wywalę do chłopaków.Szybkim krokiem wstałam i założyłam to:http://urstyle.pl/site_media/szafka/stylizacja-Alcarin-moj-wlasny-styl_37.jpg Zrobiłam na śniadanie to:http://g.wieszjak.polki.pl/p/_wspolne/pliki_infornext/603000/fotolia_52225484_subscription_xxl.jpg . Szybko je zjadłam,akurat wstał Leon.Nie wiem dlaczego ale czułam się dziwnie i miałam średnią ochotę z nim rozmawiać.Podałam mu śniadanie. -Leon przychodzą do mnie dziś dziewczyny. -Ok,ja akurat idę do chłopaków. Już prawie wychodziłam ale Leon złapał mnie za nadgrastek,przytuliliśmy się do siebie. -Violu,widzę ,że jest coś z nami coraz gorzej.Możesz mi wszytko powiedzieć. Popatrzył mi w oczy.Wtedy automatycznie zaczełam wszystko śpiewać. -Leon to przez tego chłopaka,on ciągle mnie zaczepia! ja..ja już nie wiem co mam robić! Za bardzo cię kocham ,żeby cię stracić a boję się ,że on cię sprowokuje! ukryłam twarz w swoich dłoniach. -Violu,nie pozwólmy aby ktoś nas rozdzielił.Nie przyjmujmy się nim,to my mamy wpływ na nasz związek a nie on. -Masz rację. Pocałowałam mnie,on oddał każdy mój pocałunek.Wtuliłam się w niego.Czułam się przy nim bezpiecznie,wolnie i byłam szczęśliwa.Czułam ,że jesteśmy sobie przeznaczeni. -Violu idę się przebrać. -Ok,poczekam. Założył moją ulubioną koszulę.Usiadł na kanapie i bacznie mi się przyglądał.Ja tylko przygryzłam wargi. -Hahah Vilu wszystko ok? -Yyy tak.. -Violu.. -Co?! to moja wina ,że wyglądasz tak.. -Jak? zaśmiał się. Podeszłam do niego i pocałowałam go. -O tak wyglądasz! -Ok,ja idę do żarłoków zanim zjedzą te 3 pizze. -Nie..zostań ze mną. -Vilu przecież dziewczyny do ciebie idą. -Tak ale ich jeszcze nie ma. -Kocham cię przecież wiesz ,że wrócę. -No tak. Pocałował mnie,oddawałam każdy pocałunek,coraz bardziej pogłębialiśmy je.Już prawie mieliśmy zrobić TO gdy chłopaki i dziewczyny weszli.O masakra! -Yyyy Vilu.. -Eeee chłopaki czekajcie ja już idę. -Tak dziewczyny chodźcie. Gdy Leon wychodził odkrzyknął jedno zdanie: -Nie mart się dokończymy to w nocy. -Oj Violetto!- zaśmiała się Fran. -Tak Fran ma racje..co ty Vilu Diurex bierzesz?! -No co?! to moja wina ,że on jest takim...aniołem. -Oj Violetta a wgl. przerwał mi dzwonek do drzwi otworzyłam -O hej piękna! powiedział Diego. -Cholera!!! wyłaź Diego! nikt cię tu nie chce ty idioto! -Ok,ok już idę ale..nie odpuszczę ci. -Powiem to Leonowi,doigrasz się. -Nie boję się. -Zobaczymy co będzie jak podam cię na policję.

piątek, 11 kwietnia 2014

Rozdział 10.

Czułam się cudownie.Chciałabym żyć tak codziennie,spędzać tak każdą sekundę minutę mojego życia z nim,moim ukochanym. Ja-Leon idziesz ze mną dzisiaj na zakupy? Leon-Eee nie dzięki. Ja-Ale jesteś nie to nie. Wyszłam z wody po czym położyłam się na ręczniku,poczułam jak Leon delikatnie całuje mnie w usta.Oddawałam każdy jego pocałunek,gdybym nie zaprotestowała zrobilibyśmy to na plaży. -Leon,nie teraz. -Ale czemu? -Hmm np.dlatego ,że na tej plaży jest ze 200 ludzi. Potem wróciliśmy do domu szybko założyłam to:http://allani.pl/system/user_collections/thumb/5ad/0e4_a8598e1648a10fafe7a7beecf2366e19d038a0e7.jpg?1352843814 -Ok,Leoś ja idę na zakupy nie będzie mnie około 5 godzin obiad masz w lodówce.Jeśli coś dzwoń do mnie. -Vilu,nie mam 5 lat poradzę sobie. Podszedł do mnie,pocałowaliśmy się. Byłam już w galerii kupiłam ok 20 bluzek,10 par butów 10 sukienek 5 tunik kilka par bielizny.Zgłodniałam poszłam do kawiarni.Usiadłam przy stoliku. -Dzień dobry,co pani sobie życzy? -Ja poproszę lody o tych smakach:mięta,sułtańskie,mleczna czekolada i vanilia. -Czy coś do picia? -Hmm tak poproszę cappucino. -Dobrze,zaraz przyjdzie zamówienie. Po chwili wszystko zostało podane.Zjadłam całe lody i wypiłam calutkie cappucino.Poczułam jak ktoś całuje mnie w policzek..odwracam się a tak obcy chłopak. Zdjełam jego ręke z moich bioder. -Co ty do cholery robisz? -Jesteś piękna wiesz? jestem Diego. Znowu zaczął mnie całować.Dałam mu z liścia. -Zostawisz mnie?! nawet cie nie znam do cholery! mam chłopaka. Nagle popatrzyłam w drzwi kawiarni..stał tam wściekły Leon.Gdy mnie zobaczył wyszedł.Pobiegłam za nim. -Leon to nie tak jak myślisz! -A jak?! zdradzasz mnie z Dominguezem pod pretekstem zakupów! Pokazałam mu 6 toreb pełnych ciuchów. -Jak możesz tak mówić?! -Normalnie! wiem co widziałem! -Wiedziałam.. -Co? -Nie ufasz mi.Nawet nie znam tego gościa. -Jakbyś go nie znała to byś się z nim nie całowała! -Wiesz co?! -Co? -Z nami koniec! nie chce być z kimś kto mi nie ufa! Zaczełam uciekać do domu poczułam się okropnie.To był obcy koleś nawet go nie znałam.Nie wiem czemu zerwałam z Leonem.Kocham go,ale udowodnił mi ,że mi nie ufa.A związek opiera się na zaufaniu.Skuliłam się na łóżku i zaczełam płakać.Zamknełam drzwi od pokoju na klucz.Mieszkam z Leonem ale to nic nie zmienia.Nawet nie wiem czy wrócił na noc.Nagle zadzwonił dzwonek.Otworzyłam drzwi a tam...ten cały gość z kawiarni! -Ja nie wierzę..po co ty tu przylazłeś?! -O to kwiaty dla mojej przyszłej żony! Żuciłam kwiatami o ziemię. -Co ty do cholery gadasz?! nigdy z tobą nie będę...bo ja jestem z.. -Ooo z nikim! Leoś z tobą zerwał..spokojnie jestem tak samo dobry w łóżku co on..może lepszy? -Wynoś się ty chamie! ty buraku ze wsi! usiadłam skulona obok drzwi i zaczełam płakać.Miałam ochotę wziąść żyletkę i się zabić.Poczułam jak ktoś otwiera drzwi to był Leon.Przeszedł obok mnie nic nie mówiąc jakby mnie nie widział. Wtedy już nie chciałam żyć.Miałam ochotę się zabić..moje życie to jeden wielki pech. Pobiegłam z hałasem na górę do łazienki..widziałam jak Leon śpi.Pocałowałam go w policzek i powiedziałam: -Po co mam żyć bez ciebie?skoro nie ma nas..umrę..nie będziesz musiał cierpieć.Po co ci taka dziwka jak ja?! zaczełam płakać. otworzyłam drzwi od łazienki wziełam żyletkę i już chciałam podcinać sobie żyły..ale Leon mi je zabrał.. -Co ty robisz? -Nie pozwalam ci umrzeć..kocham cię.. -Leon to nie ma sensu..daj mi umrzeć.Jak mówiłam nie ma nas..nie ufasz mi..może nawet mnie nienawidzisz? spuściłam głowę i zaczełam płakać. Teraz Leon patrzył w moje zapłakane oczy. -Violetto czy jak bym cię nie kochał to czym zrobił to.. pocałował mnie..oddałam pocałunek moje pocałunki były coraz bardziej brutalne.I tak zaczeła się nasza upojna noc. **************************** O matko! całe 20 min ale maaam!!! No co? Musiałam tu dać Domingueza xD ale spokojnie Leonetty była skłócona tylko kilka godzin:)

środa, 9 kwietnia 2014

Rozdział 9.

Z góry przepraszam ,że do tej historii nie dodawałam rozdziałów ale dzisiaj mam nawet czas. Obudziłam się w szpitalnym łóżku.Moje powieki otworzyły się zatrzepotałam rzęsami i spojrzałam do okoła.Był tam Leon widziałam jak płacze.Nie zabardzo pamiętam ostatnie wydarzenia. -Leon o co chodzi,czemu płaczesz? Zauważyłam ,że Leon przestał płakać posłał mi swój promienny uśmiech i zaczął mnie całować.Nie opierałam się,brakowało mi tego. -Vilu..myślałem ,że mnie zostawiłaś! -Nigdy zabardzo cię kocham. Przez białe drzwi pokoju wszedł lekarz ze swoim notatnikiem. -Pani Castilio może pani zbierać rzeczy,analiza wyszła pozytywnie. Ubrałam się w to:http://stylizacje.pl/userStore/lookPhotos/01/16/31601-mid.jpg ten styl zaczął mi się podobać.Po chwili byłam w aucie Leona.Czułam wiatr we włosach słońce dosłownie prażyło.Gdy wróciliśmy do domu Leoś otworzył mi drzwi,wszedł do kuchni i zaczął coś gotować.Wiedziałam ,że to jedzenie jest dla mnie.Zjadłam jego naleśniki z owockami.Leon stał przy blacie i oczymś rozmyślał. -Hej Leonek o czym tak myślisz? -Hmm o tym dlaczego ona mnie pocałowała. Po chwili byłam trochę smutna.Spuściłam głowę i wylałam jedną łzę.Leon podszedł do mnie starł łzę patrzyliśmy teraz sobie w oczy. -Vilu nie płacz przez nią. -Wiem,ale co będzie dalej gdy będziesz tam ćwiczył? -Nic. -Jak nic?! -Tak,że już nie będę ćwiczył wypisałem się z tamtąd.Teraz mamy więcej czasu dla siebie. Posłałam mu swój szczęśliwy uśmiech.Oplotłam swoimi rękoma jego szyję a on mnie złapał za biodra.Pocałowałam go bardzo namiętnie.Tęskniłam za tym kilka godzin bez naszych pocałunków to dramat. -Kocham cię najbardziej na świecie i nie pozwolę ,żebyś odszedł z jaką kolwiek inną kobietą.-Powiedziałam po oderwaniu się. -Nigdy nie będę z nikim innym,bo cię kocham jesteś dla mnie tlenem bez którego nie mogę żyć. Zbliżało się południe było już bardzo gorąco. -Leon pujdziemy na plażę? -Dobra mam dość siedzenia w domu. -To czemunie wyjdziesz? -Bez ciebie nigdy. -Dobra chodźmy. Założyłam to na plażę:http://idolo.pl/i/galeria/314/4/s2_108858.jpg według Leona wyglądałam sexi.On myśli tylko o jednym. Rozłożyliśmy leżaki.Ja się opalałam,Leon oczywiście oblał mnie wodą.Skoczyłam za nim całowaliśmy się pod wodą tak to wyglądało:http://torebuniaa.pl/imgf/img/50a2751287fd2.jpg Po oderwaniu się od siebie wypłyneliśmy na powierzchnie,zaczeło nam brakować tlenu. ************************************* Z góry sory ,że taki krótki ale nie mam weny ani czadsu museee zaraz robić lekcje xD

wtorek, 8 kwietnia 2014

Rozdział 5.

Obudziłam się wtulona w Leona.Mogłabym codziennie tak się do niego przytulać.Pocałowałam Leon namiętnie na pobudkę zegarek wskazywał 6:00 więc mamy tylko godzine do pracy.Postanowiłam założyć to:http://stylizacje.pl/userStore/lookPhotos/28/17/1728.jpg Leon założył koszulę w kratę i dżinsy.Musiałam się go zapytać czy ładnie wyglądam. -Leoś..ładnie wyglądam? -Ty we wszystkim ładnie wyglądasz...nawet w worku na ziemniaki.Puścił mi oczko po czym mnie delikatnie pocałował. -Ok więc od jutra chodze w workach.Zaśmiałam się. Poszłam do naszego pokoju szukając kluczyków od samochodu,aż poczułam jak Leon obejmuje mnie ramieniem. -Violuś.. -Leon co chcesz? -Czy ja odraazu musze coś chcieć? -Jeśli mówisz Violuś to wiadomo ,że coś chcesz. -Dobra..rodzice zaprosili cie na kolacje we wtorek.Chcą cie lepiej poznać...zgadzasz się? -Pewnie ale musisz iść ze mną na zakupy. -Hmm?a to niby po co? -Po to mój kochany,że chce sobie kupić jakiś zestaw na obiad. -No..no dobra. -Ok możemy iść jutro? -No dobrze. -Kocham cię. Podeszłam i pocałowałam go namiętnie.Wkońcu musze jakoś wyglądać. *Po pracy* -Vilu idziemy na spacer? -Ok Leonku. -Może pujdziemy na... -Na looody!. -Vilu naprawdę? -Taaak! ###################################Po lodach i sklepie************ -Hej Leon i co mogę tak iść na obiad? Ubrałam się taak:http://urstyle.pl/site_media/szafka/stylizacja-cetanlol12-wieczorowe_1.jpg -Pięknie jak zawsze kochanie. -Dziękuje. Usiadłam na nim okrakiem i go pocałowałam. -Vilu.. -O co chodzi? -Musze dzisiaj wyjść wieczorem moge? -Jasne.. @@@@@@@@@@@@@@@@ Wyszedłem wieczorem gdy Vilu leżała oglądając jakiś film.Byłem na torze motocrossowym nagle spotkałem Laurę. -Hej i co naprawiłaś motor? -Pewnie. ****************** -Hej viluuuu! usłyszłam wołanie Cami. -Cami o co sie rozchodzi ,że tak sie wydzierasz?! -Idzieemy po Leona.Dzisiaj dżamprezkaa w klubie. -Um..no ok. ***********************Leon************ -Leon musze ci cos powiedzieć.. -Tak? -Kocham cię. Pocałowała mnie. ***Vilu** Akurat byłam na torze.Gdy zobaczyłam Leona całującego się z mechanikiem.Byłam na niego zła..ale bardziej na nią.Podbiegłam do niej i uderzyłam ją z pięści. -Co ty do cholery robisz z moim chłopakiem?! -Hahaha twoim? taka brzydula z nim? -Hahah śmiechu warte.Prynajmniej ja umiem się ubrać ty (dziwko) -Coo ty gadasz? Po chwili zaczełam się bić tylko dlaczego byłam zła na nią? ***w szpitalu*** Obudziłam się i postanowiłam pogadać z Leonem. -Leon..przepraszam. -Kochanie nic nie szkodzi.To ona zaczeła wypisuje się z tego toru. -Poniosło mnie..ufam ci i dlatego to ją pobiłam. -Dzień dobry badałem pannę Castilio i wszytsko dobrze.Możecie iść *************** SOry ale ale mam brak weny a Laura taki dodatek specjalny! xD nie mam czasu tak wogóle.