Zmienianko!

Nadchodzą zmiany i zmiany,nowe historie stary blog!!!

wtorek, 12 sierpnia 2014

Rozdział 1.Czy to problem?

*Violetta*
Jak zwykle wstałam o 9 rano,aby zdążyć na tor.Zjadłam  śniadanie i wzięłam szybki prysznic.Po czym szybkim krokiem ruszyłam na tor.Dzisiaj mam wyścig z Leonem Verdasem.Liczę na wygraną,chociaż przecież pewna nie jestem,słyszałam,że wygrał ponad 5 wyścigów.Ja wygrałam dopiero 15.Gdy doszłam na tor podeszłam do mojej Luśki,i od tyłu ją przytuliłam.
-Hej Lu.
-O hej Vilu..eee
-Co eee?
-Muszę cię komuś przedstawić.
-Komu?
-Zobaczysz,chodź.
Pociagnęła mnie za rękę i gdzieś zaprowadziła,przed jakiegoś dość...przystojnego chłopaka.
-Ok,miałam to zrobić dawno,ale się bałam.
-Co to za dziewczyna Luśka?
-Eeee...
-Lu odpowiedz!-krzyknęłam.
-Dobra już! Leon to jest Violetta,Violetta to jest Leon dzisiaj będziecie sie ścigać.I chcę żebyście wiedzieli ,że nie zależnie kto wygra będę się przyjaźnić z każdym z was.
-Jasne,Lu przecież nigdy bym was nie rozdzielił.-odpowiedział...a no tak Leon.
-Ani ja was.-powiedziałam po czym wzruszyłam ramionami i poszłam do szatni.Zaczęłam przebierać się z moich dresów w ubranie na tor.Przy tym nie obyło się bez śpiewania:Break Free.To moja ulubiona piosenka.Wyszłam w kasku gotowa,do zwycięstwa.

3,2,1! Kto wygra wyścig? Violetta na prowadzeniu za nią niczym duch,Leon Verdas.
*Violetta*
Przy jeździe,zaczęłam śpiewać I will never let you down.Już prawie wygrałam.Tylko trochę i...jest! to już mój 16 wyścig z wygraniem! Wyszłam w wielkim stylu i wzięłam mój złoty i wielki puchar.Oczywiście musiałam troche zapozować dla paparazzi.I oczywiste podanie dłoni podeszłam do Leona i podałam mu rękę kiedy on mi gratulował.
-Nie rozumiem jak dziewczyna mogła ze mną wygrać.
-A co czy to problem ,że jestem dziewczyną?
-No nie wiem...dziewczyny zwykle nie jeżdżą na motorach.
-Jak widzisz ja jeżdżę i jestem lepsza od ciebie.
Zadowolona odeszłam do Luśki.I patrzyłam jak dziewczyna jego,ta cała Candie całuje go i przytulała.Aż mi się żygać chciało.Ale zdziwiło mnie to,że gdy paparazzi odeszli on od niej odszedł i ani razu się nie dotknęli.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Jak widzicie rozdział 1 wymordowany! w końcu jakaś mini wena przyszła do zakutego łba:D w każdym razie małe info! od czwartku do niedzieli mnie ni

poniedziałek, 28 lipca 2014

Prolog "Żyj chwilą".

Violetta


Od ponad 5 lat jeżdże na motorach.Od rozstania z moim mężem to moje główne zajęcie.Czasem zdarza mi się coś zaśpiewać.Ale,bardzo rzadko im zaczynam bardziej śpiewać i wtapiać się w melodię tym bardziej przypominam sobie tego padalca,nie mogę się na niczym skupić.Jak widzicie na zdjęciu miałam piękne długie włosy,teraz są obcięte.Pamiętam jak targał mnie nimi,albo ciągnął mnie za nie po schodach.Bił mnie,katował.Byłam tak zaślepiona miłością do niego,że nie widziałam własnych potrzeb.Po kilkunastu próbach ucieczki udało mi się zwiać do Buenos Aires.Mam nadzieję ,że Tomas nigdy mnie nie znajdzie.


Leon
Od kilku lat jeżdże na motorach.Jednak zawsze wygrywa dziewczyna,pierwszy raz byłem w szoku.Ale teraz jestem wręcz zdenerwowany.Od kilkunastu lat mieszkam w BA ponieważ przeprowadziłem się razem z moimi rodzicami z Londynu.To było tak ponure miasto,a tutaj wszystko tryska życie.Jestem także całkiem niezłym śpiewakiem.Zawsze po treningu gram sobie w parku.Mam dziewczynę Candie której w zasadzie nawet nie znam.
                                                                                               
Ludmiła
Jestem najlepszą przyjaciółką Violetty jak i Leona tyle,że oni siebie nie znają.Obydwoje są cudownymi przyjaciółmi mimo iż Violę znam mniej.Nie mam chłopaka i nie zamierzam mieć.Po prostu żaden nie jest tym jedynym.
                                                                                       

Candie
Jestem piękną blondynką jak i dziewczyną Leona Verdasa.Którego nie znam? jesteśmy ze względu dla intresów mojego ojca to on sponsoruje Leona.Ja tylko muszę ładnie wyglądać i na oczach reporterów całować się z nim i czekać aż to pojawi się na tabloidach.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jak narazie to prolog który łatwo mi przyszedł wena wróciła;) rozdział 1 może pojawi się jutro?:) zobaczę placuszki;*
                                                                                             ~Monika.

                                         

piątek, 25 lipca 2014

Pewne zmiany.

Jak widzicie dałam nowy szablon,nagłówek i szablon wykonałam sama,jestem z tego można powiedzieć dumna:) na następnym blogu także pojawi się szablon i nagłówek,tylko ,że może jutro ponieważ jest dość późno i jestem mega zmęczona.Za to odpowiem wam na parę pytań:)
Po 1.Kiedy prolog? prolog pojawi się niebawem,dokładnej daty nie znam,muszę mieć odrobinę czasu i być dość żywa?
Po 2.Czemu dałam szablon oraz nagłówek? jak dla mnie poprzednie wersje wyglądały bardzo nieprofesjonalnie:)
To tyle na dziś,wiedzcie ,że nie zostawiam was tylko muszę mieć chwilową przerwę.Straciłam więcej weny niż myślałam.Kiedyś mogłam napisać 3 rozdziały dziennie.A teraz? nawet prologu.Nie bójcie się wiem tyle,że prolog musi się pojawić do końca tego miesiaca:)
                                                                            ~Monika.

środa, 23 lipca 2014

Rozdział 43 + epilog.

*Violetta*
Spojrzałam na niego jeszcze raz to ..Diego.Byłam zła,nie to w zasadzie nie prawda..byłam wściekła!
-Odpieprz się ode mnie!-krzyknęłam.
-Skarbie,co tak ostro...-podszedł do mnie i pogłaskał mnie po policzku.
Uciekłam do parku zalana zimnym potem i łzami.
-Violu nie martw się wszystko będzie dobrze.
Pamiętam to.Teraz jestem stara mam ponad 80 lat mam mojego Leona,kocham go najbardziej na świecie,ale nie tylko jego mam swoje dwa aniołki.Kornelię i Valentynę.Mają już 40 lat i są bliźniaczkami.Siedziałam oglądając album ze zdjęciami przewijając kartkę,na której widniały zdjęcia moje i Leona albo naszych córeczek.Nagle poczułam uczucie w sercu,upadłam i krzyknęłam tylko:
-Leon!-ból był nie do zniesienia  zaczęłam płakał dalej pamiętam tylko ciemność.


Co się stało? Viola i Leon umarli razem on nie mógł znieść,że jej nie ma.Popełnił samobójstwo,ten obrót akcji był bardzo niefortunny w tym samym czasie Kornelia urodziła małego Louisa.




~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Skończyłam z tą historią raz na zawsze.Pisanie postów po prostu mnie męczyło! niedługo zacznę nową historią.Nie wiem kiedy będzie prolog...może po jutrze? najpierw musi wena powrócić;)

wtorek, 22 lipca 2014

Hej notka którą powinieneś przeczytać:)

Hej jak powyżej chodzi,o to,że teraz częściej będę dawała rozdziały ,nie wiem tylko czy nie będzie tak ,że nagle stracę wenę;p acha i jakby co w sierpniu jadę nad morze więc przez kilka dni rozdziały się nie pojawią na żadnym blogu dzisiaj postanowiłam dodać na każdym blogu rozdział nawet nie o Leonetcie:) jednak nie dodam ich od tak za 5 minut.Jeśli już to na tym blogu rozdział pojawi się za pół godziny może za 15 minut? reszta nie wiem:)
                                                                          ~Monika.

poniedziałek, 21 lipca 2014

Rozdział 42.

*Violetta*
Obudziłam się z wielkim bólem głowy...co ja do cholery robiłam? chciałam przekręcić się w prawą stronę ale na kogoś weszłam..wtf?! spojrzałam a tam Leon! przypomniałam sobie co wczoraj robiliśmy i mocno się uśmiechnęłam.Weszłam na niego i mocno pocałowałam w nos.
-Leoś pora wstawać.-powiedziałam.
-Już Fran..
-Jaka Fran? raczej Violetta.
-Cco?!
-Wczorajsza noc była wspaniała.-powiedziałam i musnęłam go czule w usta.-idę zrobić śniadanie.Nie myślałam ,że jestem naga ale wstałam i ubrałam się w to:
                                     
Psiknęłam się moimi ulubionymi perfumami,i zrobiłam sobie wysokiego kucyka.Zeszłam na dół  po czym zaczęłam pichcić gofry.Postawiłam 2 talerze i nałożyłam jedzenie,zrobiłam jeszcze 2 latte.Usiadłam przy stole i szybko zjadłam.Usiadłam na blacie i wypiłam kawę.W końcu Leon zszedł na dół a ja promiennie się uśmiechnęłam.
-Nie wierzę,że zdradziłem Fran.-powiedział siadając  do stołu.
-Kochanie nie smuć się,przecież jej nie kochasz.
-Może i masz racje.
-Ja zawsze mam racje.
-A  teraz serio pytam co się stało tamtego wieczoru?-na samo wspomnienie z mojego oczu zaczęły płynąć łzy.
-Jja...weszłam na klif i patrzyłam jak przytulasz jakąś dziewczynę byłam zazdrosna..i skoczyłam.-wydudkałam ścierając łzy.
-A dalej?
-Obudziłam się w szpitalu siedziałam tam 2 lata,zawsze pytałam czy przyszłeś...potrzebowałam cię chciałam się do ciebie przytulić pocałować.-ciągnęłam coraz bardziej płacząc.
-Violu..ja nie wiedziałem gdzie jesteś szukałem cię kilka miesięcy ale poddałem się.
-Ttak wwiem...
Podszedł do mnie i przytulił mnie.Patrzyliśmy sobie w oczu aż go pocałowałam.Całowaliśmy się dłuższą chwilę.
-Violu przepraszam ja nie mogę...kocham Fran i ciebie też.
-Ccooo?!-spytałam ze złością w oczach.
-To prawda.-wyznał mi w oczy.
-Idź sobie..nie chcę cie widzieć.
-Jak chcesz.
Siedziałam cały  dzień przed telewizorem z paczką popcornu i całą paką czekolady i coli.Przypomniałam sobie piosenkę moją i Lu.Właśnie...a gdzie ona jest?! zaśpiewałam Peligrosamente bellas i poszłam spać.


Dzień ślubu.
*Violetta*
Mam plan...on się nie ożeni.Miałam dać mu nauczkę zostawić go ale zabardzo go kocham.Chcę z nim być muszę! na ślub założyłam tą samą suknię i rzeczy które miałam na ślubie moim i Leona.Szybko biegłam i zdążyłam czekałam aż dojdą do słów:
-Jeśli ktoś się nie zgadza połączyć tą parę więzami ślubu i miłości niech przemówić teraz albo zamilknie na wieki.
Wyszłam na środek i krzyknęłam:
-Ja! nie zgadzam się-wszyscy zaczęli buczeć a ja stałam zalana łzami.
-I ja też to ją kocham!-krzyknął Leon podszedł do mnie i pocałował mnie namiętnie.Wtuliłam się w niego.
-Alle..-mówiła Francesca.
-Ja się nie zgadzam aby oni byli razem...zobaczyłam Diego.