Zmienianko!

Nadchodzą zmiany i zmiany,nowe historie stary blog!!!

czwartek, 15 stycznia 2015

Rozdział 9.

Pora rozkręcić tę imprezę zaczęłam tańczyć na stole,no bo kto mi zabroni? było mi bardzo dobrze tańczyłam i się śmiałam,tylko Leon mnie zdjął.Pytanie tylko po co? co on chce,psuje zabawe
-Co ty robisz?
-Vilu chyba za dużo wypiłaś.
-Nie będziesz mi mówił co mam robić!
-Uspokuj się..
-Nie,nie uspokuje się daj mi spokój!
-Proszę cię..
-Wiedziałam ,że nie warto z  tobą być.
Puścił mnie i uciekł z imprezy.Stałam z otwartą buzią...co ja zrobiłam?dlaczego to powiedziałam..przecież doskonale wiem ,że tak nie jest.Poszłam do domu i zajrzałam do wszystkich pokoi..nie było go.Nie było też jego rzeczy.Usiadłam i zaczełam płakać.
                                                             
Położyłam się i płacząc zasnęłam.Gdy wstałam nie czułam mojej głowy.Poszłam do kuchni i chwyciłam kubełko lodów miętowych moich ulubionych.Położyłam się na kanapie i je jadłam przy okazji śpiewałam Habla si Puedes.W końcu uświadomiłam sobie ,że..muszę do niego iść.Szybko stanęłam na nogi i ubrałam się w to.
                               
Ruszyłam pod jego dom.Zauważyłam go jak siedział w kuchni i..ta jego mina.Jego smutek łamie mi serce cierpi przeze mnie.Usiadłam na schodach i nie mogłam patrzeć.
                                                                              
W końcu wstałam i podeszłam do drzwi..wahałam się ale zapukałam.Otworzył mi drzwi i gdy mnie zobaczył od razu je zamknął.Próbowałam je otworzyć ale na marne.Popłakałam się i osunęłam się na ziemię.Wróciłam do domu i zjadłam obiad.Bez niego..zawsze razem je jedliśmy,przy tym żartując i patrząc na siebie.To straszne co zrobiłam,nie zasługuję na niego.Zadzwoniłam do niego.2 razy próbowałam dopiero za 3 razem odebrał.
-Czego chcesz?
-Leon błagam cię spotkajmy się.
-Jak chcesz..jutro w parku na naszej ławce.
-To dobry pomysł dziękuję ,że odebrałeś.
-Musiałem.
-Do jutra,kocham cię pamiętaj o tym.
-Teraz już nie wiem.. pa.
Ból ściskał moje serce.Było mi tak źle i to poczucie winy.
Położyłam się spać.Wszystko się rozwiąże,to było nieporozumienie przecież mówiłam to po pijanemu.Bardzo tego żałuję,mam nadzieję,że się pogodzimy i wrócimy do siebie.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Kłótnia Leonetki ;) kilka rozdziałów pocierpią ale spokojnie na pewno przed 13 do siebie wrócą xd dobra nie spojleruje wam mam na jutro 1 zadanie z matmy i dostałam z kartkówy 3+ ^^ zawsze coś xd ale jutro mam je 2 -.-
                                                                     ~Monika

wtorek, 13 stycznia 2015

Rozdział 8

-Leon idziemy na impreze do francesci!
-To fajnie w końcu spotkam się z Fede.
-Skąd wiesz ,że on idzie?
-No co ty nie znasz Fede?
-No ale Lu..
-Na pewno ją uprosi tym to się nie martw.
-Ok,ok ja idę się szykować.



I po raz 2 nie wiem co na siebie włożyć jestem taka huda..mam nadzieję,że kiedyś to minie.
Miałam do wyboru kilka stylizacji ale postanowiłam po tym "bajaderkowaniu i obżeraniu się słodyczami" jak to Leoś nazwał iść pod prysznic.Wzięłam mój ulubiony truskawkowy szampon i czekoladowy żel pod prysznic.Po 15 min próbowałam wybrać między 1 a 2 stylizacją w końcu jednak wybrałam tą 2.W końcu powinien być jakiś kolor oprócz czarnego.
                                                                        
Do tego zrobiłam sobie taką fryzurę: wydaje mi się ,że jest ładna i nałożyłam błękitny makijaż ale usta musiałam podkreślić słodkim różem.Według Leona w niej jest mi najlepiej:
                                                                  
Leon też się wystroił wyglądał bardzo mrraśnie..

-Ślicznie wyglądasz powiedział po czym pocałował mnie w szyję,a ja serdecznie się zaśmiałam i pocałowałam go delikatnie w usta.
-Niestety kochanie musimy wychodzić.
-No dobrze ale licze na fajny wieczór z tobą w roli głównej..
-Oczywiście a jakżeby inaczej?-spytałam żartobliwie.
Po 20 minutach byliśmy na miejscu widać ,że Fran naprawdę się postarała.Weszłam do środka i przywitałam się z Lu i fede  a także z innymi.Pora imprezować pomyślałam!


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Jak mogę wam odmówić kochani? za bardzo was cenię :) taki krótki ale niedługo pojawi się nowy jutro lub w czwartek ;) czekajcie na pewno w tym tygodniu dodam.
                                                          ~Monika

Rozdział 7.

W końcu się przebudziłam miałam wrażenie ,że śpie dobre 3 dni.Patrze a tu 6 rano.. i co ja mam do cholery jasnej robić? usiadłam po turecku na łóżeczko i wlepiłam moje ocka w cudnego Leona.Wyglądał tak słodko jak spał.Pogłaskłam go po głowie i doszłam do szafy.Co ja mam na siebie założyć?Sprawdziłam pogodę...mała mżawka może założę coś innego niż zwykle? np. spróbuje to :
Chyba może być? poszłam do kuchni przygotować jakieś śniadanie,znalazłam jakiś jogurt który szybko zjadłam i popiłam kakao.W sumie w tej lodówce nic nie ma..wymyśliła, ,że zrobi Leonowi niespodziankę.Szybko ruszyłam do sklepu,żeby przygotować wszystko przed Leonem.Kupiłam dżem czekoladę biszkopty i bakalie.Zrobię bajaderki! Kiedy wróciłam do domu szybko zajrzałam do sypialni.Leżał i chrapał, ale jak słodko.. przykryłam go kocykiem i zaczęłam robić bajaderki.Trochę się starałam i przy tym bawiłam a wyszły mi takie: 
Usłyszałam jak zaspany schodzi ze schodów więc zrobiłam mu kakao i mocno przytuliłam.
-Kochanie patrz co zrobiłam podoba się?
-Bardzo,są śliczne mogę?
-Jasne ja też zjem!
Niedługo potem mega się śmialiśmy bo zjadliśmy największą pakę żelków które kupiłam.Była 15:00
Nagle zadzwoniła do mnie Francesca 
-Violu przyjdziesz..?
-Gdzie?
-Do mnie na imprezę z Leonem!
-No dobra ale o której jest?
-Na 17
-Dobra dziena


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Może  być? przepraszam ,że dawno mnie nie było i nie często dodaję rozdziały jednak miałam problemy i mam dodatkową matmę i mega późno kończę zajęcia więc czas mam tylko w..środę piątek i weekend.Ale obiecuje ,że w ferie dodam ze 3 czy 2 rozdziały a może nawet więcej?:)

                                                                ~Monika

niedziela, 4 stycznia 2015

Rozdział 6.

*Violetta*
Ziewnęłam strasznie chciało mi się spać,Leon chyba to zauważył,bo z pobłażeniem się na mnie spojrzał.
-Violu idź spać.
-Masz rację,muszę się wyspać.
Pocałował mnie w czoło i ruszył do domu mieszkał 10 min ode mnie więc nie miał daleko.

Miałam przedziwny sen.

Stałam sama w białej sukni w parku w liściach klonu.Widziałam Tomasa łapiącego mnie za ręke..próbowałam się wyrwać ale po 2 stronie zobaczyłam Leona z jakąś dziewczyną.Usłyszałam jeszcze tylko:

Próbujesz przed tym uciec? myślisz ,że ci się uda?

Szybko zerwałam się z łóżka złapałam szybki oddech i upadłam na pościel.Sprawdziłam która godzina.Dochodziła 11,najwyższa pora wstawać.Ruszyłam do szafy i wybrałam ten zestaw:



                                                                               
Uwielbiam tą sukienke,ale w Buenos Aires zawsze jest gorąco.Całe szczęście spadł dziś deszcz.Szczerze? nic mi się nie chce.Jedynie położyć się na kanapie i leżeć tam przez cały dzień.Wzięłam koc z szafy,i ruszyłam na dół.Położyłam się na kanapie i przykryłam.Zrobiłam sobie ciepłe kakałko i przez prawie cały dzień gniłam w łóżku.Po chwili zasnęłam.Nagle usłyszałam jak ktoś wchodzi do domu.Szybko zerwałam się na równe nogi i spojrzałam z lękiem w strone drzwi. Całe szczęście był to Leon.Głośno odetchnęłam z ulgą.
-Ale mnie wystraszyłeś.
-Jestem aż taki straszny? 
-Nie ważne..
-Jesteś nie w sosie..no dobra ide do kuchni.
-Jak chcesz..mi się nic nie che.
Podszedł do mnie i namiętnie mnie pocałował.
-A teraz?
-No dobrze...chodźmy do tej kuchni.-odparłam szczęśliwa.
Takie zwykłe chwile a jednak takie piękne,tak bardzo go kocham.
Wymyślił,że będziemy robić spaghetti uwielbiam je! 
Po godzinie kolacja była gotowa,zjadłam cały talerz i popiłam sokiem pomarańczowym.
-Ale mnie boli brzuch..-stwierdziłam ze z nie smaczoną miną.
-Chodźmy na góre.
Kiedy byłam w swoim pokoju z Leonem przebrałam się w piżamę i położyłam się na łóżku.
-O matko,co za dużo to nie zdrowo.
-No widzisz Vilu?
Uśmiechnął się do mnie i odkrył mój brzuch zaczął go masować.
Śmiałam się.
Nie pamiętam w której chwili,ale tak bardzo chciało mi się spać..nareszcie miałam piękne sny.. razem z Leonem.


                                                                                  ~Monika.


Oficjalnie powracam!

Odpoczęłam od bloga,mam o wiele więcej pomysłów niż wcześniej rodział 6 pojawi się dzisiaj.Musiałam odejść ponieważ miałam..złą sytuację ;\.Gdy będe miała czas będe dodawać rozdziały.Robie nowy nagłówek na bloga licze ,że się spodoba ;) mam teraz dużo czasu na bloga.A w ferie będe starała się dodawać rodziały;) cieszycie się ,że wracam? bo ja bardzo!
                       
                                                                   ~Monika.

środa, 12 listopada 2014

Kochani!

Rozdział 6-50 %  może pojawi się dzisiaj ale nwm..mam same problemy i jeszcze się zakochałam.Nie myślę o niczym innym tylko o nim to uczucie weszło w moje serce tak nagle i niespodziewanie.     Wiem,wiem wymyśliłam ten cytat do rozdziału ale nwm czy go użyje.I mam pytanie? podoba wam się nowy nagłówek na blogu? jeśli nie to zmienie.
               

                                                                                   ~Monika

poniedziałek, 3 listopada 2014

Rozdział 5.Wrócił tu..

*Violetta*
Szybko się odwróciłam.Chwyciłam coś co było najbliżej mnie? znalazłam jakąś starą świecę.Gdy złodziej wszedł walnęłam go z całej siły w głowę.Usłyszałam jak strasznie jęczy i narzeka.
Zapaliłam światło i uklęknęłam obok niego.Zauważyłam Tomasa.Serce mnie zabolało.Szybkim krokiem chwyciłam komórkę i wybiegłam z mieszkania.Zbliżała się godzina 3 ale co z tego?! zadzwoniłam do Leona.
-Lleon..przyjedź szybko.-powiedziałam płacząc.
-Violu czemu płaczesz?
-Leon..po prostu przyjedź.
Odłożyłam komórkę,i weszłam do pokoju.Dalej leżał ale już chyba jest przytomny.
-W końcu cię znalazłem kochanie.
-Nie masz prawa tak do mnie mówić!
-A co? masz już innego?
-Nie twoje sprawa!
-Szybko się pocieszasz.
Już miałam wychodzić gdy poczułam jak mnie obejmuje.Strach wzrosnął a ja cała się trzęsłam ze strachu.
-Kochanie,przecież to lubiłaś nie pamiętasz.
Odwrócił mnie i już chciał mnie pocałować gdy Leon wszedł do pokoju.Kiedy zobaczył kto to wyrwał mnie z objęć Tomasa i przytulił.
-Jak mówiłem masz dobre pocieszenie.
-To nie pocieszenie! ja go kocham tępa jaszczurko.
Wkurzyłam się jak on tak może mówić?!
-Violu idź do salonu.-powiedział Leon.

Szczerze nie wiedziałam co tam się stało.Widziałam tylko Tomasa wyskakującego z mojego domu z przerażoną miną.Nigdy go takiego nie widziałam.Byłam całkiem zadowolona.Leon tylko podszedł do mnie mocno przytulił i pocałował w czoło.
-Skarbie pamiętaj gdyby coś się działo tak jak teraz dzwoń.
-Wiem,że na tobie mogę polegać.